sobota, 28 października 2017

Hafciarska lista zyczen Zimnej 2017/2018

Hejo wszystkim!

Mam dla Was dobrą wiadomość. Powolutku nabieram siły i chęci do blogowania. Założyłam sobie nawet mały notesik z blogowymi postanowieniami i celami na nadchodzący rok. Oczywista oczywistość, pierwszym punktem, który zapisałam w zeszycie BLOG 2017/18 jest Hafciarska Lista Życzeń. 

Pod ostatnim postem pojawił się komentarz, że może lepiej byłoby listę uszczuplić, bo może uda się więcej wyhaftować i dzięki temu będzie jeszcze więcej radości. Dało mi to troszkę do myślenia... Już i tak od jakiegoś czasu uspokoiłam się z nowymi projektami. Przestałam zaglądać na fora, żeby nie kusiło, do folderu "muszę TO wyhaftować" wrzucam coraz mniej wzorów. Do tego najpierw muszę uporać się z moim pękającym od wzorów segregatorem. A więc myślałam, myślałam i myślałam... Zajęło mi to kilka dni, ale w końcu coś tam w głowie się uporządkowało. Po pierwsze nie chcę rezygnować z wcześniejszych życzeń, w końcu to marzenia - mogą się zrealizować w każdym momencie. Będzie tylko kilka zmian. Po drugie, już troszkę mnie znacie... Oprócz tych zaplanowanych projektów, na 100% pojawią się też inne hafty, muszę przecież czasami czymś Was zaskoczyć! :) 

Zapraszam zatem na przegląd moich hafciarskich marzeń na ten i na nadchodzący rok! 



1 i 2. Rok temu w planach był "jakiś tam króliczek Svetlany". W tym roku jednak zdecydowałam się na dwa konkretne słodziaki. I na bank zobaczycie te dwa króliczki - bo nitki i kanwa już czekają na start. 



2.  Od 3 lat zabieram się za Siostrę Borówki (Neocraft). Może tym razem się uda... 


3. Jerzynki (Country Mice - Cute Cross Stitch ) 


4. Króliczki Bebunni z TWOCS'a - zostało przecież tylko 3 do wyhaftowania... :D 




5. Nie byłabym sobą gdyby z listy marzeń zniknął projekt Joan Elliott - Glamour Queen. Może tak jak z Ważką, zorganizuję sobie "30-dniowe wyzwanie", co Wy na to? Bardzo chciałabym zrealizować ten haft do końca tego roku... 


6. The fairy garden ( DMC ) 


7. Plan jest taki, że w tym roku pojawi się dużo maleństw, dlatego marzenie kilku wzorków z tych książek jest nadal aktualne. 



 A teraz UWAGA! Nowości :) 

8. Coup de coeur - czyli zakochanie od pierwszego wejrzenia... Follow the White Rabbit (Chibi Stitches). Cudo, cudo, jeszcze raz cudo!
Wzór kupiony na Targach Rękodzieła, byłam dwa dni temu :D (relacja jutro)



9. Bordeaux la Savoureuse (Isabelle Haccourt Vautier). Hafcik też pochodzi z Targów Rękodzieła, ale z tamtego roku.


10. Paris (Isabelle Haccourt Vautier). Targi Rękodzieła 2017. 


To by było na tyle :D I pewnie znowu powiecie: "ambitnie", ale co tam. Lubię hafciarskie wyzwania! 28 października 2018 widzimy się na podsumowaniu! Trzymajcie kciuki! Zabieram się za krzyżyki! 

Buziaki dla wszystkich tu zaglądających i komentujących! Dziękuję... 

niedziela, 22 października 2017

Hafciarska lista zyczen Zimnej 2016/2017

Właśnie się załamałam... Parę dni temu przypomniałam sobie, że gdzieś w październiku powinien pojawić się post z podsumowaniem Hafciarskiej Listy Życzeń 2016/201, i okazuję się, że to dzisiaj mija rok. Przeglądnęłam na prędzika posty i złapałam się za głowę. Nawet teraz, zastanawiam się dlaczego w ogóle piszę... 

Od trzech lat bawię się "spełnianie krzyżykowych życzeń". Ten rok był chyba najsłabszy. Z ponad 10 projektów zaplanowanych (link dla przypomnienia) udało mi się zrealizować tylko JEDEN! Tak tylko jeden... ale za to jaki piękny... 




Zabawę w Hafciarską listę życzeń nadal będę kontynuować. Myślę jednak nad małymi modyfikacjami. Część projektów zapewne zostanie, część zniknie, a na ich miejsce pojawi się coś nowego. Zobaczę jeszcze... 


Dziękuję za Wasze wizyty i genialne komentarze. Cieszę się, że ktoś tu jeszcze jest :D

Widzimy się za kilka dni! Zabiorę Was na drugą edycje Targów Rękodzieła. Buziole! :)

niedziela, 15 października 2017

Zombie?

Nie wiem od czego zacząć... Może od powitania ? Może od przeprosin? Może od wyjaśnień?

Hej wszystkim... Jest mi bardzo przykro, zniknęłam z dnia na dzień, bez słowa... Nie było mnie... hmm... kilka miesięcy? Nawet nie chcę zaglądać na datę ostatniego posta. 

Będę z Wami szczera, TEN post miał pojawić się w sierpniu - nie wyszło. 1 września - nie wyszło. W pierwszą niedzielę września - nie wyszło. W jakikolwiek inny dzień wolny - nie wyszło. 1 października - też nie wyszło... Nie umiałam się zabrać za pisanie... Bo było mi głupio. I niestety zaczęłam też trochę powątpiewać w istnienie tego miejsca - przez ten cały czas nieobecności tylko dwie osoby do mnie napisały, czy wszystko u mnie w porządku... Czyli chyba nikt nawet nie zauważył, że przepadłam - no nie wiem...

A dlaczego tak wyszło? Dobre pytanie. Chyba dlatego, że nie lubię i nie idzie mi, ani haftowanie ani pisanie  latem, dosłownie nie chcę mi się... Tak już chyba mam... Z książkami też tak mam... Przez kilka miesięcy potrafię czytać jak szalona, a potem przez długi czas mam dosłownie wstręt do liter :D 
Oprócz letniej niemocy, przez 3 miesiące była u mnie siostra, w lipcu wakacje na Lazurowym Wybrzeżu, sierpień w hotelu były istnym koszmarem, zmieniliśmy adres, wiec bałagan z przeprowadzką, a końcem sierpnia byliśmy na weselu u mojej super kumpeli z liceum... To tak w skrócie - wrzucam Wam zdjęcia, żebyście mieli więcej szczegółów...  

Fajnie było mieć Edka u siebie przez te wakacje! Starałyśmy się korzystać z dni wolnych - najczęściej plażowałyśmy, wcinałyśmy super żarełko, degustowałyśmy przeróżne drinki i troszkę zwiedzałyśmy- LOL! Zrobiłyśmy sobie nawet tatuaż!! Edek jest psiarą, ja kociarą... 

Będąc w Polsce Edek zaraziła mnie pomocą bezdomnym zwierzakom... Obeszłyśmy wszystkie sklepy zoologiczne w naszej okolicy, żeby kupić zabawki i żarełko dla kotełków i piesełków... :D
Schronisko  dla zwierząt "Kundelek"  w Rzeszowie prowadzi genialną akcję "Godzina z bezdomnym psem" - zwykły spacer z psiakiem, który daje masę szczęścia. 

Miłego oglądania! :)  































Mam tylko nadzieję, że ktoś tu jeszcze zaglądnie, żeby dodać mi sił do dalszego prowadzenia bloga.... Do następnego!