Hejo! Jak tam sobie żyjecie? U mnie twórczo ostatnio cienko, walczę z pewnym tajniakiem! :D Jednak żeby umilić Wam tą moją nieobecność, zabieram Was dzisiaj na pierwszą edycję targów rękodzieła w Bordeaux.
Rok temu pokazywałam Wam fotorelację z Les Salons Vivons, gdzie rękodzieło miało kilka swoich stoisk. W tym roku Salon des Loisirs Créatifs doczekało swojego własnego wydarzenia. Genialna sprawa!!
Zapraszam do środka! :)

A wiec... Siedziałam tam aż 3h!!! Zdjęć może mało, nie oddają wielkości tej imprezy, niestety gdzieniegdzie 'zakaz fotografowania' mnie peszył... Spostrzeżenie mam jedno! Tym razem było więcej warsztatów; półfabrykatów, materiałów i inspiracji do tworzenia. Najwięcej stoisk było związanych z patchworkiem i biżuterią. Krzyżyki też swoje pokazały :) Było też troszkę kuchni, malowania, kosmetyków. Szał dla duszy i ciała! Ciężko było mi wyjść stamtąd, niestety budżet w portfelu się wyczerpał. Najbardziej oczarowało mnie stoisko z przydasiami z drewna od Atelier Bonheur du jour (koniecznie zaglądnijcie na ich stronę). Coś niesamowitego!
Oto moje szczęście wyniesione z targów rękodzieła:
Wahałam się nad zakupem tego wzoru, miałam inny upatrzony... Jak widać miłość do mojego Bordeaux wygrała :D A tamten sprawię sobie za rok - albo od razu całą serię, bo jest ich kilka..
Kochane moje! Dziękuję za cudowne komentarze pod ostatnim postem. Przyznam się Wam, że to był mój najlepszy post w dziejach tego bloga. Patrze na niego i się sama do siebie śmieję. Taki post na spontana, sam tak wyszedł. Moja Perełka również ucieszyła się, może jeszcze się tu pokaże! Buziaki! :)
Zaśliniłam się... czemu u nas takich rzeczy nie ma... chlip... zazdroszczę, ale też bardzo dziękuję, że podzieliłaś się na blogu wrażeniami :)
OdpowiedzUsuńToż to raj na ziemi!!! :)
OdpowiedzUsuńO, rany! Raj!!!!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję za fotorelację! Zazdroszczę!
Fajne zakupy. Oszczędzaj kasę na przyszły rok:)
Idę jeszcze raz pooglądać. Kolejny raz:))
Czy te rybki na ostatnim zdjęciu z targów to też haft krzyżykowy?
Coś wspaniałego :) ależ Ci zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńSame wspaniałości. Nie dziwię się, ani tym 3 godzinom, ani zakupom:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
O Matulu:) Raj na ziemi:)
OdpowiedzUsuńAż Ci zazdroszczę tych targów. Pewnie cały dzień bym na nich siedziała. Nie wiedziałabym co kupić. Wszystkiego na raz się nie da
OdpowiedzUsuńTargi musiały robić ogromne wrażenie, ile stoisk, i z pewnością każde warte uwagi. Ja bym tam chyba cały dzień siedziała.... Super, że sprawiłaś sobie przyjemności zakupowe! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO rany.... Pewnie fortunę wydałaś? Widziałam obrazki sody. Szkoda że w kraju takich cudów nie ma.
OdpowiedzUsuńNie dziwię się że spędziłaś tam 3 godziny. Sama bym tam przepadła :P na parę godzin
OdpowiedzUsuńO matko! jejku aż dostałam oczopląsu, chętnie bym się tam wybrała ale musiałabym mięć tak z 10 tyś :)
OdpowiedzUsuńo jacie ile dobra w jednym miejscu! Zazdroszczę możliwości odwiedzenia targów
OdpowiedzUsuńOj zazdroszczę - jakie cuda. Siedziałabym tam cały dzień. Widzę,że kupilaś tego ślicznego bałwanka z serii na którą choruję i jaka cena - bomba! Reszta zakupów też obłędna :)
OdpowiedzUsuńO Matulu! Mnie by chyba musieli siłą wyganiać (i to pewnie za pomocą czołgu albo całego wojska :P) Podziwiam, że tak szybko potrafiłaś opuścić ten raj! Świetne zakupy zrobiłaś bardzo fajne wzory wybrałaś :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja tez zazdroszcze, bo siedzialabym tam zdecydowanie dluzej niz 3h:P Niby Francja, a ile amerykanskich dimkow:P Tego balwanka tez mam:) Ramki i serce z miejscem na haft super!
OdpowiedzUsuńMogłabym tam spędzić kilka dni, a i tak pewnie było by mało :) Dzięki za relację!
OdpowiedzUsuńJa chyba bym w ogóle Targów nie opuszczała. Tyle cudowności w jednym miejscu. Super !
OdpowiedzUsuń