środa, 12 listopada 2014

Zwiedzamy z Zimną ~1~

Tego posta piszę z wielką niepewnością, zawahaniem i troszeczkę nieśmiało... Chciałabym podzielić się z Wami moim szczęściem, moim spełnionym marzeniem i przede wszystkim, chciałabym też pokazać Wam cząstkę mnie... Mam nadzieję, że posty, które dla Was zaplanowałam przypadną Wam do gustu, ponieważ wraz z tym dzisiejszym zaczynamy serię Zwiedzamy z Zimną. 

W każdą środę będę odkrywać Bordeaux, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Co tydzień pokażę Wam różne zakątki tego cudownego miejsca. Będzie masa zdjęć i pełno ciekawostek. Zabawię się zarazem w turystę jak i w przewodnika. Co Wy na to?! 

Część z Wam pewnie pamięta, że zaczynając przygodę z Francją w 2012 roku, zaczęłam prowadzić drugiego bloga - typowo historyjki o odkrywaniu piękna tego kraju oraz jego kultury... Jakoś mi to nie wyszło, bloga porzuciłam. Tutaj myślę, że mi się uda, mam taką nadzieję! :)   



Zgadnijcie od czego zaczniemy nasze zwiedzanie... Od mojego małego mieszkanka! Zapraszam na herbatkę i ciasteczko! :D 

To Benji znalazł to gniazdko bliziutko centrum miasta, na drugim piętrze, "pod dachem", z cudownymi okienkami. Oj naoglądał się przeróżnych mieszkań zanim trafił na to maleństow, chyba wiedział, że właśnie TO mnie oczaruje! W naszym mieszkanku mamy jeden pokój, kuchnię połączoną z salonem i łazienkę! 



Przepraszam za kiepski początek zwiedzania, ale to pomieszczenie jest pierwsze po wejściu do mieszkanka :D Na lewo od drzwi wejściowych! 


Takie zdjątko dostałam od Benjiego po pierwszej wizycie. Czyli kuchnio-salon PRZED moją inwazją! 


A tu już PO...





Kuchnia PRZED.
Kuchnia TERAZ! :D


Mój ulubiony kącik... :) bo krzyżykowy! 


 Bazarek na moim cudnym mebelku.


A to nasza sypialnia.



I jak?! Ciągle jeszcze kombinuję, pewnie nieraz coś pozmieniam... :) Ale kocham to miejsce, czuję się w nim jak u siebie :)

Czekam na Wasze opinie odnośnie nowej serii postów!

Dziękuję za Wasze ciepłe słowa, moja motywacja i zapał do Kopciuszka się podwoił! :) Buziaki!

21 komentarzy:

  1. Przyjemnie chodziło się po Twoim mieszkaniu :) było tak miło, że na końcu zrobiło się smutno, że już koniec zdjęć. Czekam na kolejną środę i Twoje opowieści turystyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super mieszkanko, od razu widać kobiecą rękę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiadają się ciekawe posty :) Z miłą chęcią pozwiedzam razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam sobie, czytam i się skończyło! Ja chcę więcej i dłużej! :D:D Ślicznie się urządziliście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurcze faktycznie maleńkie. Ale klimatyczne. Z moją ilością gratów nie zmieściłabym się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szafa ubraniowa? a wanna czy prysznic? a reszta dobytku została w Polsce? :)

      Usuń
  6. Jak na pierwsze wspólne gniazdko to chyba jak najbardziej wystarczające?
    Klimatycznie i miło!Fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo piękne mieszkanko, sama bym w takim zamieszkała:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Malutkie a juz zagracone:P Moje chyba podobnej wielkosci, zamieszkale przez jedna osobke, a podobnie zagracone:P Przez 6 lat nazbieralo mi sie gratow. Ale lodoweczke macie maciupcia, ja juz sie przyzywczailam do mojej ogromniastej, typowej amerykanskiej:P
    MIeszkanko fajne bardzo, te pochyle sciany sa boskie! Tylko ta ilosc bieli mnie przeraza:( Nie lubie tego koloru i chyba przemalowalabym sciany na inne kolory. U mnie kosc sloniowa:( Ale my nie mozemy tu za duzo zmieniac, bo pozniej kary pieniezne sa:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna chatka!!! Miło i przytulnie !!

    OdpowiedzUsuń
  10. Co tu dużo gadać... Jestem jak najbardziej ZA! Chętnie dowiem się czegoś nowego o ciekawych miejscach, ale nie z przewodników, ale właśnie od dobrej znajomej, która powie od serca co, gdzie i jak :)
    Wasze mieszkanko jest baaardzo sympatyczne:) Po interwencji nabrało życia! Wcześniej wydawało się takie sterylne... to chyba przez tą wszechobecną biel.

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowita podróż po klimatycznym mieszkanku:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zakochałam się w nim! Jest cudownie fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  13. klimatyczne mieszkanko i na cykl podróżniczy czekam

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama wiesz, że cierpliwie, ale tuptając nóżkami, czekałam, aż uchylisz zasłonki i pokażesz nam Wasze królestwo. jest super: kolorowo, klimatycznie, przytulnie. Widać tam rękę Asieńki. Proszę o więcej, z każdego kącika i mieszkanka i miasteczka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z przyjemnością będę z tobą zwiedzać.:) Świetnie, że macie swoje miejsce na ziemi. W twoim mieszkanku szczególnie zauroczyły mnie okna.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przypomina mi moje pierwsze w Irlandii -metraż podobny,chociaż my mieszkaliśmy w dwie pary (była jeszcze jedna sypialnia) W naszej było okno przy łóżku i czasem kołdra wychodziła na parapet hi hi.
    Przytulny kącik.Podusie ślicznie wyglądają.Ale Twój stolik prosi się o jakiś haftowany obrusik:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super mieszkanko, bardzo przytulne! Z przyjemnością będę czekać na dalsze odsłony:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale Ty pięknie mieszkasz! :)
    Czy opowiesz nam o francuskich hafciarkach? Bo mam wrażenie, że w Polsce trochę się wstydzimy haftu...

    OdpowiedzUsuń
  19. cudowne mieszkanko! zazdroszczę tak pięknego kącika! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze..to mieszkanko..taki nastrojowe, świetnie rozplanowane...a seria..widziałam dalsze wpisy i bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń