czwartek, 10 kwietnia 2014

Pocieszajka

Oj post będzie krótki, stresuję się prezentacją z francuskiego i mój polski jest ciekawy, w ogóle polskiego nie przypomina! :D 

W ostatnim poście wspomniałam Wam o Pocieszajce. Mój aktualny projekt krzyżykowy (tajemnica) doprowadził mnie do szaleństwa! Pomyliłam się w liczeniu do czterech... I hafcik nieświadomie rósł z błędem, który nie należał do tych 'do poprawy' bądź 'ah nie widać'... Pruć już nie miałam ochoty, czyli czekało mnie haftowanie od samego początku - oj a do tego straciłam cierpliwość! Z nerwem rzuciłam się na mój folder 2014 i znalazłam maleńki hafcik. Na poprawę humoru! Moja maleńka Pocieszajka powstała w dwa wieczory. A pomysł wykończenia przypadkiem nasunął mi się w poniedziałkowy dzionek! 



Ostatnio jestem zauroczona Newtonkiem! Mam kilka misiaczków z tej serii w planie.A Bobas Newton to już w ogóle rozkleja! Kolory jak zwykle dobierałam sama. Z gotowego hafciku, po setkach prób szyciowych*, powstała Kieszonka na Motki! Wykorzystałam skrawki materiałów, serduszkowe zawieszki, koraliki na oczęta, wstążkę i lamówkę. 

*jestem strasznym krawieckim beztalenciem! 







    




 
Kurcze... Ja to jestem blondynka! Teraz zauważyłam, że Newtonek nie ma uśmiechu... I brakuje guziczka... Aj łażę zestresowana i zapominam własnej głowy! Nic, dorobię później! 
P.S. Nie mogłam się zdecydować na zdjęcia, dużo ich trochę! Wybaczcie :) Przepraszam też za mój język... Stresik mnie zjada! 

Dziękuję za Wasze wsparcie! 
Aga Jarzębinowa - szczerze powiedziawszy, nie wiem czy kończę ogon! Wiem jedynie, że z ta kartkę urośnie część drugiego Pawia, a ogon ciągnie się jeszcze przez kilka stron, trochę do góry, trochę w prawo...  
Bea Betita, Nitki Ariadny - ja ten haft rzucę jeszcze sto razy! Te trzy lata, to moje marzenie na skończenie tego olbrzyma :D 
Luna-malutka - Oj marzy mi się ogromny salon z kominkiem a nad nim w złotej ramie Pawie, tak żeby gościom szczęki opadały! :D  

16 komentarzy:

  1. Bardzo zgrabna kieszonka! Słodki bobas! Zupełnie nie zwróciłam uwagi na brak uśmiechu, zawsze można dorobić.:))

    OdpowiedzUsuń
  2. No kochana, jeżeli Ty jesteś "krawieckim beztalenciem" to nie chcę myśleć kim jestem "Ja" hehehehe, przecież to świetna praca, a pomysł na wykorzystanie hafciku ... SUUUUPER!! Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne takie etui! :)

    Powodzenia na prezentacji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba żartujesz z tym beztalenciem!:) Hafcik jest cudny nawet bez uśmiechu (którego braku nawet nie dostrzegłam) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uroczy hafcik i pięknie go zagospodarowałaś! Świetnie całość wygląda;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tu żadnego beztalencia nie widzę. Cud miód :) i wyluzuj trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny haft :)
    I kapitalny pomysł na jego wykorzystanie. Cudnie wszystko wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  8. HAhaha, gdybyś nie napisała, nie zauważyłabym, że brakuje uśmiechu! ;-) Miś jest uroczy :) a cała kieszonka genialna! I słowo - nie widać Twoich amatorskich umiejętności szycia - wręcz przeciwnie ;-) Buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi to na beztalencie nie wygląda :) fajny pomysł na wykorzystanie tego hafciku. Pozdrawiaam

    OdpowiedzUsuń
  10. Kieszonka jest cudna. Sama bym nie wpadła na pomysł zrobienia czegoś takiego. A miś słodki, nawet bez uśmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uroczy hafcik i super wykorzystanie jego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna pocieszajka :))
    Mnie wyglądało, że ogon chyli się ku końcowi, no ale w tych olbrzymach to różnie moze być :)
    Nie stresuj się!: )

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest słodziutki nawet i bez uśmiechu ;o) A poza tym tez chciałabym być takim szyciowym "beztalenciem" ;o) Cudnie Ci to wyszło ;o)

    OdpowiedzUsuń