sobota, 21 stycznia 2012

Zaczarowane nitki

Dzisiaj jest chyba najlepszy dzień w moim robótkowym życiu! Jeszcze tylu kolorów nigdy nie widziałam! Jeszcze takiej ilości mulinek nie miałam w rękach na raz! Do rzeczy!

Od dobrego miesiąca chodziła za mną maleńka inwestycja... W moim maleńkim miasteczku muliny Anchoru kosztują 85 pensów za motek. Cena z kosmosu! Przecież to prawie 2 razy więcej jak w Polsce, ostatnia cena jaką pamiętam to było 2,50zł/szt! A przecież nie będę co obrazek prosić kogoś o list z mulinkami... Wiem, że w magicznym sklepie Argos - gdzie wszystko można kupić z katalogu - była oferta 150 sztuk za 19,99£... Z tym, że mulinki były firmy 'kogucik', nikomu nieznanej, nigdzie nie podawanej... Zakup jej to lekki ryzyk-fizyk. Kilka dni temu, z ciekawości poszukałam na ebauy zestawu mulin. I co znalazłam? Pak 100 motków muliny Anchor za 13 funtów! Każda oczywiście w innym kolorze. Nie mogłam się oprzeć, bo cena za 1szt.wyszła mnie około 70groszy...  

Dzisiaj rano dostałam przesyłkę! To pierwsza połówka: 






i druga część:





Teraz mulinek będę miała do końca życia! Chociaż może nie... Mam tyle planów, że zniknął z prędkością światła! Kocham je!

Oprócz tego malutkiego szczęścia, wczoraj z szaleństwem w oczach wydarłam ze sklepu recyclingowego 8 starych gazetek: Cross Stitchera, i TWOCSa  za 80 pensów! Już mam kilka wzorków upatrzonych, które napewno trafią na tamborek. 






Dziewczyny mam też prośbę! Bo jak to w zwyczaju TWOCSa bywa, większe wzory, bądź fajniejsze rodzielają na 2 lub więcej części... Tylko po to, żeby kupić kolejny numer! Okropnie spodobał mi się wzór pingwinków i jest tylko pierwsza połowa... Może któraś z Was ma ten wzorek w całości. Byłabym wdzięczna do końca świata! Pierwsza połówka pochodzi z 90, więc w następnym numerze 91 będzie reszta pingwinków. 


Serdecznie pozdrawiam i życze miłego weekendu! :)

Bardzo mnie cieszy fakt, że ruszył  SAL Minihafciki! Wybrane pierwsze wzorki to lodyżka lawendy i śliczny Walentynkowy amorek. Wyszyję chyba obydwa wzorki.  Mam już nawet pomysł co z jednego z nich zrobię! Drzewko Before Christmas też rośnie. Oj, zapomniałam, muszę wziąć się też za tajny projekt. Tylko tak, żeby jedna osoba nie widziała, co kombinuję!


7 komentarzy:

  1. tylko pozazdrościć takich świetnych zakupów :)
    niestety tego numeru akurat nie mam, wiec nie pomogę.

    OdpowiedzUsuń
  2. O właśnie takich zakupów gazetkowych zazdroszczę, a co do numeru niestety nie mam, sprawdziłam chomika i mam 90,92,94 itd. a 91 jak na złość brak :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ebay to największy wrog portfela:P Oj, dobrze, ze u mnie nie ma takich sklepow z gazetkami, bo bym wszystkie wykupila:P Bylam dzis u mnie w Joann, a tam z gazetek tylko WOCS nr 185:( Mam nadzieje, ze w przyszlym tygodniu bedzie dostawa i wreszcie bede mogla kupic gazetke z moja praca w srodku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę takich udanych zakupów! Nieźle poszalałaś :) Tego truskawkowego elfa z okładki jednej z gazetek, kiedyś wyszywałam, nawet nieźle poszło. Z pingwinkowym wzorkiem niestety nie pomogę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. eh ile nitek i gazet :) tylko pozazdrościć

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jak widze muline i gazetkito mnie palce swędzą, hi hi

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zakupy. Mi tez siostra kupuje gazetki na ebayu, bo w Polsce to ceny są kosmiczne :)
    Miłego haftowania w obu zabawach SALowych :)

    OdpowiedzUsuń