niedziela, 5 lutego 2017

Niedziela z Zimna ~Zimna sie uczy~

Hejo, hejo! Jak się macie? 

Tydzień temu skakałam z radochy, że tak mało pracowałam... Niestety w tym tygodniu prawie mieszkałam w hotelu.  No i tak wyszło, że nic godnego uwagi się nie wydarzyło. Najgorsze w tym wszystkim było to, że do dzisiaj rano miałam pustkę w głowie, totalny brak weny na niedzielne gadanie. Koszmar poddać się po jednym poście... 
Cały poranek myślałam. Ostatecznie wykombinowałam sobie "program" niedzielnych spotkań.  W każdą pierwszą niedzielę miesiąca będę Wam pokazywać zmagania z nauką nowych technik. 


Zapewne domyślacie się, że najwięcej będzie szycia na maszynie - w tej sprawie jestem totalną blondynką... Oprócz maszyny, mam zamiar nauczyć się też szydełkowania :D Apel do Was moi kochani: wszelkie wskazówki, komentarze, krytyka - mile widziane!  

✽✽✽

Wiecie dlaczego tak bardzo uwielbiam Bordeaux? Wiadomo miasto jest przepiękne, wino przepyszne, żarełko genialne... ale to nie wszystko... pogoda jest tutaj też niczego sobie. Zmarzluchem nie jestem, ale kocham słońce i ciepełko. Patrzcie jaką temperaturę miałam parę dni temu...  


✽✽✽

Na wstępie od razu ostrzegam - jestem TOTALNĄ blondynką jeśli chodzi o szycie na maszynie. Krawcowe błagam, nie krzyczcie :D 
Teoretycznie wiem co i jak... ale kurczaczki, w praktyce to już inna bajka. Mam zerową wyobraźnie jeśli chodzi o ułożenie materiału - prawa, lewa, góra, dół - czarna magia :D  
Dla przykładu... Wiem, że normalnie szyje się na lewej stronie... Trzeba zawsze zostawić trochę miejsca, żeby móc przewrócić "szycie" na prawą stronę i resztę wykończyć ręcznie... No a ja, taka 'mondra' dzisiaj byłam, że sobie wszystko zszyłam, a potem zastanawiałam się co jest nie tak. Oj coś czuję, że minie chyba sto lat zanim nauczę się szyć.  




Pomysł był taki, że chciałam zacząć od czegoś prostego - etui na mój czytnik ebooków. Materiał wybrany, zamek też. Zaczęłam od próby ściegów na skrawku materiału, żeby wyczuć maszynę. Ale niestety... Wszystko byłby fajnie gdyby nie to, że sobie źle wycięłam materiał (czytnik wchodzi na styk)  i nie wiem jak się wszywa zamek... koszmar! Poszłam na łatwiznę. Zrezygnowałam z zamka :D 




Voilà, voilà! Nowa piosenka na ten tydzień :) Widzimy się niedługo! :)  



Dziękuję za genialne komentarze pod Lwem, niedługo finał! :) 

Ah i zapomniałam dodać!! Dziękuję za Wasze odpowiedzi pod niedzielnym postem. Super jest się dowiedzieć czegoś też i o Was :) 



9 komentarzy:

  1. Ucz się ucz :) ja to nawet w teorii jestem zielona jeśli chodzi o maszynę ;) więc z miłą chęcią będę śledzić Twoje poczynania a może czegoś się nauczę :) ...z etui dałaś radę, jak na początek super...brawo Ty!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ucz się i pytaj to i ja chętnie podpatrzę i się pouczę. U mnie jeszcze gorzej - maszyna czeka i nie może się doczekać. Po pierwszych próbach bidulka stoi zamknięta w pudle ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ucz się i pokazuj nam swoje postępy :) Marzy mi się nauka szycia na maszynie, ale najpierw muszę kupić maszynę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. No to jest nas dwie,a nawet ja jestem bardziej "zielona" niż Ty. Maszyny jeszcze nie posiadam ale pilnie ćwiczę na kursie Quiltingu. Na razie opanowałam zszywanie poszczególnych kawałków materiałów w określony wzór.

    OdpowiedzUsuń
  5. ćwiczenia czynią mistrza :)
    Fajny ten pokrowiec, najważniejsze żeby się nie zrażać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mówią, że ćwiczenie czyni mistrza. Ja ze swoją maszyną też nie mogę dojść do porozumienia. Dlatego póki co dałam sobie czas na odsapnięcie i ją schowałam. Ja póki co nie potrafię zrobić niczego, oprócz zszycia krzywo dwóch kawałków materiału, za co pewnie powinnam wylądować w krawieckim piekle :) Ale! Tobie nie idzie wcale źle :) Pokrowiec jest? Jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zimna! Dasz radę z maszyną!:) To wcale nie jest takie trudne! :) Polecam rozrysować sobie wszystko na kartce. Gorzej z szydełkiem - toż to dopiero czarna magia! Próbowałam, starałam się i nic z tego. Polecam za to druty! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze się czegoś uczymy, raz to lepiej wychodzi, a raz gorzej, niedługo sama dojdziesz do perfekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wcale nie jest tak źle, szybko się nauczysz, a jak to mówią pierwsze koty za płoty :) Etui wyszło całkiem fajnie :) Ja ekspertem od szycia na maszynie nie jestem niestety, coś tam czasem uszyłam, ale teraz z braku swojej własnej maszyny już dawno nie próbowałam szyć :)

    OdpowiedzUsuń