poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Pawie ~9~

Przyznam się szczerze, jestem zaskoczona swoją osobą. Pawie jeszcze nie trafiły do szuflady! Niesamowita jest moc Waszego dopingu i wsparcia. Pomimo tego, że z Maluchami jestem do tylu i straszliwie tęsknię za nimi... Pawie rosną! Liczę na to, że zostaniecie ze mną jeszcze jakiś czas.. Tak ze dwa-trzy lata, zanim Pawie zawisną dumnie nad moim wymarzonym kominkiem! :D 

Stan na 5-6 kwietna 2014. Nie haftowałam w piątek.. A dlaczego?




Niestety w piątkowy wieczór poddałam się Maluchowi. Jestem w trakcie haftowania czegoś wymagającego sporo skupienia... I akurat w czwartek gdzieś pobujałam sobie w obłokach i straszliwie się pomyliłam - aż odechciało mi się spoglądać na ten projekt! Nie będę pruć, wolę zacząć od nowa... Dzisiaj. :D Na pocieszenie złapałam się czegoś malutkiego! Musiałam to skończyć i w efekcie hafcik wymagał czasu w piątkowy wieczór! 
O Pocieszajce jednak napiszę następnym razem!  

Dziękuję za Wasze miłe komentarze! Buziaki :* 

15 komentarzy:

  1. Zdaje mi się, ze ogon już niedługo skończysz, tak ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś niesamowita! :) Na mnie możesz liczyć - nie mogę się doczekać pawi w całości! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też obserwuję ten GIGANTYCZNY projekt, wysiadłam przy czymś w rozmiarze zeszytu... A miałam na to pół roku prawie! I dałam d.ki :(
    A Twoje pawie piękne!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że będę dopingować! A co do maluchów, uwielbiam przerywniki, po nich z większym zapałem wracam do większych prac;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. choćby i 10 lat żeby zobaczyć efekt końcowy. ja już cię podziwiam za zapał i cierpliwość

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja włączam doping na maksa! A Ty Asiu wlacz sobie dopalacz i xxxx dalej bo pewnie zaraz skonczysz pawi ogon i zacznie się znowu robić ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  7. ślicznie rosną ! trzymam kciuki za kolejne piórka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale przybywa szybko :) Wciąż podziwiam i dopinguję, ja jestem w fazie karczochów... ale już niedługo kończę i będzie powrót do krzyżyków... przecież od tego zaczynałam! :D Pozdrawiam i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie przybywa.
    Podziwiam za cierpliwość :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie wygląda!:-) Sporo tego, na googlach znalazłam obrazek- jeszcze wiele przed Tobą. Trzymam kciuki i życzę Ci wytrwałości!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudny jest ten wzór. Niestety brakuje mi czasu przy mojej Zosi i dlatego tym bardziej podziwiam Twój zapał. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana idziesz jak burza z tym obrazem, więc nie sądzę żeby zajęło Ci to tyle czasu. Jeśli chodzi o mnie, to będę z Tobą do końca :)) Jestem bardzo ciekawa efektu końcowego. Pozdrawiam cieplutko!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie trzy lata? Skończysz szybciej niż się spodziewasz:) Czekam z niecierpliwością na ten moment:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku no nie mogę wyjść z podziwu dla Twojej wytrwałości. Ten obraz to będzie chluba i duma domu co?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jak zwykle z opoźnieniem ostatnio ale mam nadzieję że wybaczysz :) Ja Ci kopy motywacyjne do końca świata obiecuję bo musisz je skończyć i kropka :)

    OdpowiedzUsuń