poniedziałek, 24 marca 2014

Pawie ~6~

Nie chcę Was zanudzać... A coś czuję, że powoli zaczynam... Początek tygodnia, to pokazuję Wam kolejne postępy w zmaganiu z olbrzymem! Chyba znalazłam optymalną ilość jaką wyszywam w czasie od piątkowego wieczoru do niedzieli. Udaje mi się średnio postawić 1500 krzyżyków, czy to dużo czy mało? Ciężko mi ocenić, ponieważ w jednym kwadraciku 10x10 kolory czasami zmieniam po sto, a czasami tylko cztery razy. 
Stan na wieczór 16 marca:



Obiecałam Wam pokazać rzeczywisty rozmiar... I chyba się załamałam! Jakoś ostatnio, nie zwracałam uwagi na ogólną wielkość haftu i tkaniny. Patrzyłam tylko na znikające rzędy na wzorze i przybywające kratki na kanwie. Oczywiście, byłam świadoma, że haft będzie olbrzymi, ale jakoś o tym zapomniałam! Patrząc na obecny stan, doszło do mnie, że mam dopiero 25% całości... Kiedy ja to skończę? Widzę to czarno :(


Powoli zaczynam się irytować, tak długo haft leżał, że nie zwracałam uwagi na braki w nitkach. Teraz kiedy się za niego wzięłam, nici znikają mi jak szalone albo normalnie ich brakuje... Znowu muszę dokupić dwa kolory. A ceny DMC na wyspach są jak z kosmosu. Do tego nic mi nie przybywa z maleństw! W tym tygodniu może uda mi się skończyć jeden projekt, jeden z tych 'większych' na 2014. 
Chyba wszystkie żale już wylałam...  

Pochwalę się paczuszką jaka trafiła do domku w Polsce. Przygarnęłam od Kasi niteczki, coś w stylu porządkowej wymianki. Szkoda, że tylko dwa zestawy można było przygarnąć. Wybrałam niteczki brązowe i beżowe - oczywiście do 'Misiowych' projektów 2014. U mnie to nitek zawsze mało... Kiedy ja się opanuję?!   


Dziękuję za przemiłe komentarze! Jesteście kochane.

13 komentarzy:

  1. podziwiam Cię, wyszywać taki wzór !

    OdpowiedzUsuń
  2. A cóż to za brak optymizmu!:) Oczywiście, że haftujemy po to, by jak najszybciej zobaczyć efekt końcowy, ale czy samo krzyżykowanie nie jest przyjemne?:) Owszem, pracy jeszcze sporo przed Tobą, ale jakiej przyjemnej!;)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcięło mi komentarz oszszsz...

    Przepiekny ten haft przepiekny,
    nikt takiego nie będzie miał jak go skończysz.
    Haftuj...

    OdpowiedzUsuń
  4. Haft spory więc i pracy wiele ale myślę, że 1500 to sporo.
    I pomyśl, że już 25 % pracy za Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow... lubisz zaskakiwać to pewne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a zanudzaj, masz czym, pawie są pikne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko, nie podjęłabym się, szok!

    OdpowiedzUsuń
  8. Powoli, powoli do celu. Dasz radę z małymi przerywnikami co jakiś czas. Tylko go skończ bo piękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie pododawaj się. Powoli a skończysz :-) Warto!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale kolos będzie! Tylko dziubaj go i nie przestawaj! Bo by było bardzo szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  11. 25% to bardzo dużo!!! Ja mam dopiero 14% i nie płaczę :P Więc bierz się w garść i do przodu :)
    PS. I nikogo nie zanudzasz :P

    OdpowiedzUsuń