niedziela, 26 stycznia 2014

Haftowany fotel

Przypilnowałam moją zaczarowaną igłę, jeszcze nikt nie próbował mi jej zabrać, więc nadal działam i korzystam z jej magicznych mocy! :D 

Troszkę źle się zrozumiałyśmy, kiedy napisałam na temat lnu. Lnu jako tako się nie boję, nie zje mnie (raczej). Przestraszyłam się projektu! Zabierałam się do niego jak do zgniłego jajka :D Wzór wydrukowałam i przez kilka dni szukałam sposobu, jak mam się za to wziąć... W końcu się przemogłam... Nie było łatwo - płacze, krzyki i tupanie w podłogę towarzyszyły mi non-stop! Ale mam moje cudo.  Nie jest idealne, jednak pierwszy raz coś takiego robiłam....


Projekt to The Garden Chair, od The Cat's Whiskers Design Studio. 

 
To było istne szaleństwo brać się za coś takiego! Najgorsze były oparcia fotela... Z reszta wszystko było straszne! Nawet haft! Spodobało mi się jednak składanie wszystkiego w całość. 

 

Podusia została podpisana.



Friends are the flowers in Life's garden - Przyjaciele są kwiatami w ogrodzie życia. Piękny napis! :D Jednak przyprawił mnie o koszmary! Jedną nitka muliny przez jedną tkaniny - coś okropnego! No i oczywiście musiałam pomylić się w haftowaniu, tak już mam! Pierwsza linijka jakoś nie trafiła na środek...



 













 
 

Ale namarudziłam się na ten hafcik! Może nie było łatwo, ale mam go i jestem dumna! A Wam, jak się podoba mój fotelik? :) 

Dziękuję za miłe komentarze pod Wieżyczkami. Czas na nowy projekt, igła się niecierpliwi! Tym razem coś prostszego... Muszę ochłonąć po zabawie w składanie mebli :D Buziaki! 

33 komentarze:

  1. WSPANIAŁY! Co za cudo! Nie mogę się napatrzeć Kochana :) Wspaniała praca:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, może i robota była straszna (na pewno była), ale efekt jest rewelacyjny! Cudny fotelik i jaki funkcjonalny (szufladka):)) "Zazdraszczam"! ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj , na pewno cierpliwość ćwiczyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  4. najpierw myślałam że to normalny duży fotel,ale takie małe projekty są jeszcze bardziej pracochłonne, podziwiam, ewenement robótkowy, jet śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow!!!! Rzeczywiście sie napracowalas !!! Chyle czoła!!! Ja tez nie lubię takiej dziubaniny. No, ale teraz możesz wygodnie usiąść i odpocząć:))) podziwiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. O jacie! Ale zajefajny fotelik :D
    Buziol cieszy się na sam jego widok, a oczy podziwiają kunszt wykonania. Coś pięknego! I jak pięknie wykonany :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko! Fantastyczny ten fotel! Proszę Twoją zaczarowaną igłę o więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. He he wiem o czym piszesz:) , kiedy ja robiłam swój fotelik to z domu chcieli mnie wyrzucić! , ale warto było, prawda? Możesz być z niego dumna , jest piękny i też na mojej liście:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj warto było przejść katusze efekt oszałamiający :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powariowałyście dziewczynki. U ciebie cudny fotelik u Ilony widziałam piekną sofę. Normalnie meblowy będzie można otworzyć :)) A w dodatku tymi pomysłami zarażacie innych :) Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudeńko że ho ho ąz miło popatrzec, nacieszam oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać daj ta czarowana igiełkę u mnie to chyba jest zaczarowane szydełko poki co :)

      Usuń
  12. Skąd Wy, dziewczyny, bierzecie pomysły na takie cuda? Widziałam kiedyś taki fotelik u Luny, a teraz Ty tu zaskakujesz :) Widać, że masa roboty przy tym, ale efekt powalający :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny fotelik! Widzę, że ostatnio zapanowała moda na haftowane meble :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie że fotel się podoba... i to jak! Jest fantastyczny! Wspaniała praca.
    Pozdrawiam i czekam na odsłonę nowego projektu;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uroczy.
    Podziwiam za cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O rajuśku! Ale z Ciebie zdolniacha! ja za wyszywanie chętnie bym się wzięła, ale składanie...za nic w świecie. Pewnie niedługo pokażesz nam jakieś kartonaże, kobieto renesansu?

    OdpowiedzUsuń
  17. No pięknie wyszło i tyle pracy włożyłaś w ten niewielki fotel. Podziwiam. Napisz mi tylko ilu nitek muliny używałaś do haftu , bo zastanawiam się , dlaczego tak przy tym się denerwowałaś. Sama się wkurzam , gdy wyszywam w stylu Margott z bloga www.awszystkocokocham , więc co nieco wiem jak to czułaś. Może ci jakoś pomogę ze strony technicznej. Czekam na kontakt.

    OdpowiedzUsuń
  18. o jejku ale słodki:) ale przy tym jest piękny:) zapraszam do siebie na Candy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. toż to istny majstersztyk :) nigdy czegoś podobnego nie widziałam i tylko potrafię sobie wyobrazić ile samozaparcia miałaś by go wykończyć...naciąganie kanwy bez ani jednej zmarszczki jest nie lada wyzwaniem :D u Ciebie wszystko wygląda cudnie :D:D a na marginesie to ile trwa Twoja doba? czy Ty aby nie próbujesz zawstydzić wszystkich tu zaglądających ? :P nie dość, że ciekawe i rzadko widywane na blogach prace, to jeszcze bardzo pracochłonne...no cóż ja jestem zawstydzona :P:P

    OdpowiedzUsuń
  20. KILKANAŚCIE RAZY GO OGLĄDAŁAM I CIĄGLE NAPATRZEĆ SIĘ NIE MOGĘ!
    PO PROSTU CUDO!!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Fotel jest obłędny! Napatrzyć się nie mogę! Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Poradziłaś sobie znakomicie z tak trudnym projektem. Jeśli nie byłabyś z siebie dumna, to zostałabyś przeze mnie strasznie okrzyczana! Ten fotel nęci mnie okrutnie odkąd po raz pierwszy zobaczyłam go u Kini z Robótkowych klimatów, a było to już... ho ho i troszkę! I nadal czuję wokół siebie odór zgniłego jaja :D
    PODZIWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudeńko :) Ile pracy, ile nerwów. Ślicznie wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  24. Fotel śliczny, gratuluje talentu zawsze takie maleństwa 3d mi się podobały ;o)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ CUDO!! Gębusia mi się sama rozdziawiła i zamknąć jej nie mam jak :D
    Aż mi się zamarzyło że kiedyś córki będę miała i domek im dla lal zrobię i taki fotelik w saloniku bym chciała....
    Achh Ochh
    Pozdrawiam serdecznie
    Nimidaris

    OdpowiedzUsuń