środa, 10 października 2012

Od ucha do ucha!

Trochę po czasie, więc chyba trzeba się wreszcie czymś pochwalić... 

Dawno, dawno temu na funpage'u Coricamo pojawiła się informacja o konkursie 'dla ludzi z pasją'. 'Wakacyjny konkurs Coricamo' polegał na przesłaniu pracy autorskiej, bądź wykonanej według wzoru. Bez zastanowienia przeszukałam wszystkie foldery ze zdjęciami swoich krzyżyków. Trochę się wahałam nad wyborem pracy...


Mój strzał padł na pracę, z której jestem chyba do tej pory najbardziej zadowolona. Za każdym razem jak przeglądam fotki swoich prac, widząc to zdjęcie to mam uśmiech od ucha do ucha:


Zdjęcie zostało wrzucone do albumu: 'prace według autorskiego projektu'. I od tego momentu zaczęły liczyć się facebook'owe 'Lajki', zaczęły pojawiać się komentarze....  

Po jakimś czasie jednak, konkurs i śledzenie pracy powoli uciekły w zapomnienie. Ach, ileż było pięknych prac, ciężko było zdecydować komu przyznać 'kciuka'. Każda z prac zasługiwała na nagrodę, każda była inna, pomysłowa i starannie wykonana. Oczywiście był też i faworyt, któremu i ja dopingowałam!! :))  

Początkiem września, do mojej skrzynki pocztowej na facebook'u trafiła wiadomość od Ani, że wyniki konkursu zostały ogłoszone. III nagroda trafiła do mnie... Oczy ze zdumienia miałam wielkie jak strusie jajo, a szczękę zbierałam jeszcze długo z podłogi... Wiadomość przeczytałam kilka razy, stronę z wynikami odświeżałam też kilkukrotnie.  Moja radość sięgnęła szczytu, od razu szukałam pomysłu, na co przeznaczę nagrodę. W rzeczywistości długo się nie zastanawiałam... Jeszcze większym zaskoczeniem było, że Ania, która konkurs wygrała ( nie byłam zaskoczona! ) wyznaczyła mnie jako osobę, która poleciła zabawę... Za to również została przydzielona nagroda. Szczęście podwójne! A Ani ogromnie dziękuję. 

Na pulpicie mojego 'złomka', w specjalnym folderze znajdują się dwa projekty o których od jakiegoś czasu marzę... W mgnieniu oka przygotowałam listę numerów mulin do tych właśnie wzorów i wysłałam Mamusi, która złożyła zamówienie. 

Dwa dni temu, Edek zaczęła bombardować mnie zdjęciami. Kiedy pierwsza tajemnicza fotka została przesłana o mało nie zleciałam z krzesła! Moje mulinki trafiły do domu w ekspresowym tempie! 38 nowych nitek DMC:    





Uśmiech nie schodzi mi teraz z pyśka! Od ucha do ucha. Nie mogę się tylko doczekać, aż je zobaczę na własne oczy. 
W tajemnicy jeszcze mam jedną szczęśliwą nowinę, jednak z tym muszę poczekać do dalszego rozwoju... 

Pozdrawiam z ciągle zachmurzonego La Rochelle! 

5 komentarzy:

  1. Super prace, a mulinki oj cieszą oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję trzeciej nagrody :) To miłe uczucie, gdy ktoś docenia nasz wysiłek :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję ! Na prawdę się należało ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. rewelacyjnie! gratuluję! trzymam kciuki, by dobra passa trwała i trwała... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne prace !! A mulinek można tylko pozazdrościć =)

    OdpowiedzUsuń