niedziela, 8 lipca 2012

Po francusku

Wiem, że mnie dawno tu nie było... I bardzo za to przepraszam, ale zakręcona jestem w tej Francji. Codziennie od rana do południa miałam zajęcia z kursu językowego, a jak wracałam, to szybko prysznic, zadanie domowe, coś na ząb i na robótkowanie przed dużym obiadem o 20.00 miałam zaledwie 2,3h :)) Wiecie za co łapałam? Oczywiście, że za krzyżyki. Przebywam sporo czasu nad Pawiami. Jednak, żeby pokazać, czy cokolwiek przybyło trzeba troszkę przy tym posiedzieć. Lecz nie o tym chciałam pisać w tym pościku.
Przy pierwszych rozmowach z rodzinką, pochwaliłam się moją pasją do haftowania, a to za sprawą dwóch serwet leżących u mnie w pokoju, które mają motywy krzyżykowe. Dowiedziałam się, że V. (mamuśka) robi na drutach, a E. (córka) szydełkuje i szyje. Oprócz tego V. jest bibliotekarką, a wiem, że francuskie książki o haftach są interesujące. Zapytałam więc, czy znajdzie coś u siebie. Następnego dnia przyniosła mi kilka książeczek.

Najbardziej spodobała mi się książeczka z projektami na krzyżykowe zabawki dla dzieci, chyba w niedalekiej przyszłości sprawię sobie jakiegoś słodziaka z tej serii: 


Wczoraj jednak spotkało mnie jeszcze większe szczęście ze strony V. Sąsiadka dwa domy dalej też jest zakręcona na punkcie rękodzieła. A ponieważ, wszyscy już o mnie w okolicy wiedzą, zaproponowała, że pożyczy swoje zbiory gazetek na 3 tygodnie do oglądnięcia! Jak zobaczyłam 3 stosy gazet zaniemówiłam. V. wybrała jeden stos dla mnie z krzyżykami, reszta jest raczej o drutach i szydełku. Ale i tak je wszystkie przeglądnę.  







A tu na koniec mały dowód, że krzyżykuję, jak tylko moja kicia mi nie przeszkadza, czyt. towarzyszy:


         We wtorek zaczynam staż w hotelu Ibis. Mam lekkiego stresika. Buziaki :) 
P.S. Jest tyle zabaw, konkursów na które chciałabym się tak bardzo zapisać, ale jestem świadoma, że zawałę, bo tak mało przy krzyżykach siedzę  :(  i się trochę z tego powodu smucę :))

4 komentarze:

  1. Ciesze sie, ze uklada Ci sie tam... Sledze tez Twoj drugi blog. A gazety francuskie, racja, maja bardzo duzo fajnych wzorow. Fajnie, ze trafilo Ci sie towarzystwo wyszywajace... Pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli fajnie trafiłaś :)))) Życzę powodzenia na stażu,. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię Francji ani Francuzow, jakos nie przypadlismy sobie do gustu, ale ciesze sie, ze spelnia sie Twoje marzenie:) Gratuluje! I z zaciekawieniem bede sledzic co tam u Ciebie slychac! Trzymaj sie i powodzenia!
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. Francja nie dla mnie, ale wygląda na to, że trafiłaś w robótkowy raj! :)

    OdpowiedzUsuń