czwartek, 22 grudnia 2011

Molem być...

...książkowym oczywiście! Uwielbiam czytać, a zimowe wieczory są idealne dla książek... Po ostatnich odwiedzinach w second-handzie dorwałam 3 książki, tak na chybił trafił... :)
..i zaczęłam czytać! Trafiłam na świetną historię o kobiecie, która po wypadku samochodowym nie pamięta swoich ostatnich 3 lat z życia... A wiele się zmieniło: wyszła za mąż za bogatego biznesmena, awansowała na stanowisko dyrektora, kupiła drogie mieszkanie... i straciła swoje przyjaciółki....   
Super! No a przy czytaniu, z braku zakładki, wpadłam na pomysł wyszycia czegoś ładnego. W rezultacie powstało takie cośik:




Wspominałam ostatnio też o pozaczynanych robótkach? Oto one, w całej okazałości!  


Żebym tylko była oburęczna, oczy były wymienne i doba trwała dłużej to myślę, że wyszywałabym po jednym obrazku na tydzień... A tak to dokłądam nowe, te spiętrzają się i dręczną mnie wszystkie dniami, nocami, mięsiącami, latami :D 
Ale ja to KOCHAM! 

1 komentarz:

  1. Kochana!

    Życzę Ci nadziei, własnego skrawka nieba,zadumy nad płomieniem świecy,filiżanki dobrej, pachnącej kawy,pięknej poezji, muzyki, i pogodnych Świąt ! :)))

    OdpowiedzUsuń