czwartek, 1 września 2011

Wakacyjnie z Lazurowego Wybrzeża

Słońce, cieplutka woda i niezwykły klimat - kilka słów jakie określa Francuską Riwierę.
Kilka dni temu wróciłam z wakacyjnego pobytu na Lazurowym Wybrzeżu i muszę przyznać, że nie zawiodłam się, było tak jak sobie wszystko wyobrażałam. Zapach lawendy unosił się ciągle w powietrzu, czas płynął wolno, słońce prażyło na maksa, a tylko woda pozwalała na chwilę się ochłodzić... Kilka dni w Porcie Grimaud trwało wiecznie! 
Oprócz opalania się i całej reszty wypoczynkowej, punktem programu każdych wakacji były zakupy! Ja, jak to ja rozglądałam się za robótkowymi "pamiątkami". Przy okazji, pomyślałam sobie, że może zaczęłabym kolekcjonować naparstki - widziałam, że wiele dziewczyn ma dość sporą kolekcję.  


Uliczki francuskiej Wenecji roiły się od błyskotek, poduszeczek lawendowych, oliwek.... I jak tu się nie oprzeć kupowaniu?  


No i  nie powstrzymałam się! Kiedy zobaczyłam tą ogromną bransoletkę oczy zaświeciły mi się natychmiastowo... Ten cudowny paw mieni się w każdym kolorze... 


A co z przydasiami? Gazetek nie znalazłam wystarczająco ciekawych, ale za to w jednym sklepiku był dosyć ciekawy zbiór koralików. Zakupiłam się tylko w te cztery widoczne na zdjęciu, ponieważ cena była okrutnie wysoka... A nożyczki dostałam od cioci krawcowej... - to tak przy okazji.    



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz