środa, 25 czerwca 2014

Pogaduchy przy kawie

Moi kochani! Jestem i powolutku ogarniam się na nowym miejscu! Mam nadzieję, że przez ten cały czas nieobecności o mnie nie zapomniałyście! Tak bardzo brakuje mi blogowania, Was. Mam sporo Wam do opowiedzenia i pokazania, wszystko powolutku!  

Jeśli chodzi o podróżowanie to wszystko poszło gładko i z uśmiechem na twarzy, zostałam wyśmiana przez pana celnika, że wiozę kawę włoską do Włoch, a Benji, że ma same babskie ciuchy w torbie! Ogólnie było wesoło podczas kontroli bagażu! W ogóle miałam bardzo ciekawe rzeczy w plecaku, trafiła się nawet patelnia! 

Nasza trasa wyglądała tak: Leżajsk - Rzeszów (samochód), Rzeszów - Kraków (bus), Kraków- Rzym Ciampino (lot), Rzym Ciampino - Bordeaux (lot). Te wszystkie przejazdy zajęły nam aż dwa dni! Lot do Bordo był następnego dnia, a "nocleg" mieliśmy w Ciampino (lotniskowe miasteczko). Moje pierwsze wrażenie na temat Włoch? Coś strasznego, ja już tu nie wrócę nigdy! Zostałam sterroryzowana, oszukana i okradziona! Hotelik jak na stronce było napisane miał stać 1,2 km od lotniska... może znajdował się w takiej odległości, ale w linii prostej, przez pas startowy samolotu! Okazało się, że to około 4-5 km i to w dodatku bez możliwości dojścia na piechotę - bo jak? autostradą?!!!! Okradziona zostałam przez taksówkę, za te marne 4 kilometry, terrorystka włoska policzyła sobie aż 20 euro! Do tego miałam przyjemność jazdy po włosku, baliśmy się czy w ogóle dojedziemy na miejsce! Kierowcy szaleńcy! To tyle moich odczuć na temat Włoch :D      

A teraz chciałabym powiedzieć Wam kilka słów o moim maleńkim gniazdku! Jest prześliczne, ma swój magiczny urok! Idealne dla nas, ponieważ nie należymy do wysokich osób - mogę dotknąć sufitu bez problemu :D Do centrum mamy kilka chwil, na spacer możemy wychodzić codziennie! Póki co, jest jeszcze troszkę pustawo... ale w saloniku stoi sobie taki jeden mebelek, w którym zakochałam się na zabój i zgadnijcie jakie skarby to cudo będzie kryło?! 



To będzie mój hafciarsko-kulinarny kącik! Mebelek już ugościł pierwszą kucharską książeczkę - oj już czuję, że będziemy kucharzyć same kolorowe pyszności! 


Wszystkie moje rzeczy i hafciarskie zabawki przyjadą do mnie w dwóch paczkach. Do Bordo przyjechaliśmy z jedną maleńką patelnią, 2 kubkami i 2 łyżeczkami do herbaty, no i wiadomo coś do ubrania na tydzień! Na resztę czekamy :p 



A to mój wymarzony parapecik! Mam ich aż 6! Idealne do wypicia porannej kawusi i do postawienia kilku krzyżyków.

Jeśli jesteście ciekawe, co jakiś czas będę Wam pokazywać proces zapełniania mieszkanka! Oczywiście muszę zmajstrować sobie jakieś cudne Atelier! 

Za cudne komentarze bardzo Wam dziękuję i przepraszam, że zniknęłam na tak długo. Postaram się wrócić do regularnych wpisów! Czekam tylko na paczuchy, żeby zacząć moje hafciarskie szaleństwo! Buziaki!    

niedziela, 15 czerwca 2014

Sampler ~Venus~

Kuku! Jest tam ktoś?!?! Oj chyba już przepadłam w zapomnienie, tak mało mnie widać w robótkowym wirtualnym światku. 

Na tego posta zabierałam się jak sójka za morze, jakoś weny albo czasu brakowało!! :D  

Wspominałam Wam już, że moje hafciki zawsze mają masę ciekawych historyjek, z tym maleństwem też coś się działo! 
Hafcik powstał na prośbę mojej cioteczki-krawcowej - zawieszka "Zakład Krawiecki u Eli" zrobiła ogromny szał. Siostra cioci prowadzi salon sukien ślubnych, ma też piękną biżuterię i przeróżne inne weselne bajery. Tak jej się spodobał krawiecki samplerek, że cioteczka zamówiła u mnie coś podobnego, jednak w tematyce weselnej i z napisem Venus. Ciężko mi było znaleźć idealny wzorek, bo ślubne hafciki to młode pary, a nie samplery z sukienkami... Ostatecznie trafiłam na projekt od SODY. Nawet szybciutko powstał, a z efektu zawieszki jestem bardzo zadowolona. 


Haft: Wedding Sampler od SODA 
kolory nici: dobierałam sama 
haftowany na: lnie nieznanego pochodzenia :D 
dodatki: nici metalizowane, koraliki, wstążka


















Na tym hafcikowych historii nie koniec! W dniu ukończenia samplerka, Coricamo ogłosiło fejsbukowy konkurs LOVE o tematyce ślubnej. Początkowo chciałam "surowy" hafcik spakować do walizki i skończyć go w domku - żeby mniej miejsca mi zabierał, no ale jak zobaczyłam zabawę od razu zabrałam się za wykańczanie.
Swoją pracę zgłosiłam do konkursu i teraz mam do Was mały romans :D Wiem, że część z Was już zagłosowała na mój projekt, za co baaaaardzo Wam dziękuję! :* Potrzebuję jeszcze więcej kciuków! 

TUTAJ  linkuję Wam moją pracę :) Będę bardzo wdzięczna za każdego lajka!! 



Za milutkie komentarze Wam bardzo dziękuję! Co ja bym bez Was zrobiła?  Buziaki :*:*

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Odliczaj z Zimną ~0~

Rajuśku! Jak ten czas leci!
Dzisiaj pościk niestety będzie króciutki, za dużo zajęć na głowie - oj moje wakacje w Polsce zawsze tak wyglądają, aż ciężko złapać oddech na robótki :D 

Moje Kochane! Dotarłyśmy do końca naszego wspólnego haftowania! Mam nadzieję, że moja zabawa w odliczanie przypadła Wam do gustu! Byłam szczęśliwa oglądając Wasze Ptaszorki, każdy inny, każdy wesoły i każdy wywołujący masę uśmiechu. Mój ostatni egzotyczny Ptaszek już nie będzie odliczał, z całą zgrają na podziękowanie zaćwierkają Wam różową piosenkę! :D 





Dzięki tym słodziakom, poznałam kilka miłych dziewczyn i nowych ciekawych blogów - z czego jestem baaardzo szczęśliwa! Chciałabym też bardzo podziękować Iwonie, bo to dzięki niej pomysł wspólnego haftowania wpadł do głowy! Cieszę się, że zechciałyście do mnie dołączyć, cieszę się również z dopingu, wizyt i komentowania! To odliczanie było dla mnie bardzo wyjątkowe, a Wy wzięłyście w nim udział i macie u mnie ogromne miejsce w serduchu! :) Jak już się ogarnę i zwolnię troszkę, postaram się zorganizować coś równie ciekawego! :) Dziękuję! 
P.S. Jak dopcham się wieczorkiem do komputera, stworzę wspólną galerię naszych Ptaszków! 

A tu Ptaszorek Kasi z ostatniego tygodnia, w czasie przygotowywania posta jeszcze go nie miałam, więc pokazuję teraz! :) 


I ten dzisiejszy! :D 



Dziękuję Wam za cudowne komentarze! Z pudłem łażę teraz wszędzie, tam gdzie haftuję! :D Jesteśmy nierozłączni. Buziaki :* :*

piątek, 6 czerwca 2014

Pudło marzeń

Hej moje słodziaki! Żyję i mam się baaardzo dobrze, czyli zostałam uduszona z radości a nie ze złości! Dla ciekawskich przebiegu mojej podróży, niedziela - pobudka o 6.30, swój studencki pokoik opuściłam o 14.00, pociąg miałam o 17.30  (Aber - Birmingham, Birmingham - Bristol). W Bristolu byliśmy o 22.50, na lotnisku o 23.30. Lot w poniedziałek o 6.25 - czyli przyjemna nocka na lotnisku! Jak ja to przetrwałam, nie wiem. Wylądowaliśmy w Rzeszowie o 10.10, na dzień dobry Benji został zgarnięty przy kontroli dokumentów, blondynka myślała, że jego dowód jest podrabiany... Na miejsce zajechaliśmy koło 12.00.
Osóbką, która nas odebrała była moja super cioteczka!! Oj cudowna kobieta! Weszliśmy całą ekipą do pracy mamy, ciocia jako pierwsza, kazała nam czekać. Drzwi się zamknęły, a my ruszyliśmy - ale mi pikawa biła!! Zapukaliśmy i weszliśmy. Mina bezcenna, mamcie wryło, nie wiedziała co powiedzieć. Oj biedna mamcia, nie mogła się na niczym skupić! Niesamowite uczucie zrobić taką niespodziankę! Benji się schował za mną, tchórz, jakby nie miał nic z tym wspólnego!
W kimkę poszliśmy kolo 23.00, czyli koło 40 godzin na nogach, pełnych wrażeń i emocji!

Do sedna posta! Mamusia poprosiła mnie o "życzenie" na dzień dziecka i urodziny - tak żeby mogła mi już paczuszkę do Francji przygotowywać. Nie będzie to zaskoczeniem, że moim życzeniem nie były szmatki do strojenia się, tylko hafciarskie przydasie... :D Od miesiąca mój koszyczek w Haftixie raz się powiększał, raz troszkę uszczuplał - ostatecznie przed wyjazdem z Aber złożyłam zamówienie. Wczoraj wielkie pudło marzeń trafiło do moich rąk! Ale szczęście! 


A w nim same cuda! 
















To by było na tyle! Zimna będzie miała materiałów do szalonych pomysłów na najbliższe 5 lat! Do tego spróbujemy pobawić się z Memory Thread i z barwnikami!! Już nie mogę się doczekać! Oj do pudła i tkanin tulę się non-stop! Kocham moje pudło marzeń! 

Za miłe komentarze bardzo dziękuję! :) Mam nadzieję, że niedługo będę mogła Wam coś pokazać z robótkowego światka, ponieważ jeszcze moje chwalenie przydasiowe się nie zakończyło! Buziaki i miłe pozdrowionka z Leżajska! :)   

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Odliczaj z Zimna ~1~

Posta ustawiam na automata, na zaplanowaną publikację - ciekawe co z tego wyjdzie?! A wiecie dlaczego? Ponieważ po nocce na lotnisku, będę o tej godzinie już w samolocie! Już zaczynam panikować z powodu podróżowania, wszystkich przesiadek - w końcu mieszkałam na końcu świata, ciężko się stąd wydostać... :D 
Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie! Mój dzisiejszy Ptaszek pasuje do tego co nabroiłam! A ten odlicza teraz bardziej godziny jak dni! 

Powiem krótko: z Benjim i ptaszorkami odlatujemy na wakacje do Polski! Nikt o tym nie wie, moja rodzinka, znajomi nawet Wy! Moja mamcia, już kazała mi robić listę do wysłania paczki do Francji! Zna godziny moich przesiadek, lotu, ale ciągle myśli, że to do Bordeaux! Kocham ją strasznie! Bilet mamy od dwóch miesięcy, Benji chciał zrobić mi niespodziankę na zakończenie studiów i jako prezent urodzinowy, więc zdecydował, że koniecznie pojedziemy do mojej rodzinki, ja tęsknię bardzo, a on uwielbia Polskę i zakręcone 3 blondynki razem. Ciężko było się nie wygadać... :) Mój Ptaszor to taki niepozorny rozrabiaka! Na gałązce siedzi cichutko, a w główce tworzą się szalone pomysły - to dlatego ma taką śmieszną czuprynę!    

Mam nadzieję, że mamcia nie dostanie zawału, z szoku nie posiwieje, a na koniec mnie nie udusi! 


  


Kasiu, to moja bomba! :) Może być?! Jeszcze nigdy czegoś takiego nie zrobiłam, o wyjeździe wiedzą tylko 3 osoby, 2 koleżanki z Aber i Benji, plus jedna, która nam pomoże dostać się do domku! Nigdy... więc nawet nie wiem jaka będzie reakcja! :D 

Uduszą nas - tego jednego jestem pewna, albo ze złości, że nic nie powiedziałam, albo ze szczęścia, że jesteśmy znowu razem! Na samą myśl, łzy radochy same do oczu mi napływają! 

Co do internetu i kontaktu z Wami, to zobaczymy jak będzie - pewnie zniknę na jakiś czas, może znajdę chwilkę, żeby dać Wam znać, co u mnie, czy jeszcze żyję! Już teraz za wszystkie komentarze pod tym Ptaszkiem bardzo Wam dziękuję! Dziękuję też, że jesteście, będę za Wami tęsknić, ale obiecuję, że później nie dam Was spokoju! Będę miała o czym pisać miesiącami! 

Za milutkie słowa pod moją sofą przesyłam moc całusów!! :) Jesteście cudowni! I jeszcze raz, dziękuję za głosiki! :D