czwartek, 29 maja 2014

Haftowana sofa

Na moment aż wreszcie będę mogła napisać tego posta czekałam chyba już dwa miesiące!! Wiecie u mnie hafciki prowadzą swoje własne życie i przeróżne historie im się przytrafiają. Zacznę chyba od tych związanych z powstawaniem projektu. 
Pamiętacie mój fotelik, nad który tak strasznie marudziłam? - przeprosiłam go, ponieważ tym razem miałam jeszcze większy koszmar :D 
Projekt, o którym chcę pisać i pisać dzisiaj to haftowany szezlong, bądź prościej bez łamania języka sofa, coś wygodnego dla damulek! 


Haft: Victiorian Memories Chaise Longue od The Cat's Whiskers design studio
haftowany na lnie, bez etykietki
kolory dobierałam sama 
dodatki: koraliki na stopki i sznureczek, sama go kręciłam


Wizję miałam jedną i bardzo konkretną - sofa będzie prezentem dla mojej Mamci z okazji jej dnia. Zaczęłam dużo, dużo wcześniej. Na początek zabrałam się za podusie - i już tutaj zaczęłam marudzić. Chyba taka natura blondynki, ale nie potrafiłam ogarnąć instrukcji... A walczyłam z kartonikami, żeby je wcisnąć do tej podusi! Zbyt skomplikowane na moją blond rozczochraną! Projekt trafił do szuflady... 


Drugie podejście przyprawiło mnie o zawrót głowy i płacz. Szczęśliwa, że wyhaftowałam wszystko mogę wreszcie zacząć zabawę w składanie! Wszystko byłoby piękne gdyby nie fakt, że wydrukowany szablon był jakiś niewymiarowy i w rzeczywistości za duży... Pudełko wyszło ogromniaste w porównaniu z hafcikami, tak samo kartoniki pod haft były za wielkie!!! No popłakałam się nad tym! Za kolejnym podejściem, chyba musiałam być na jakiś uspokajaczach-dopalaczach, bo cudem, dosłownie, sama na oko wycięłam potrzebne elementy i jakoś to do siebie dopasowałam!  


Po złożeniu konstrukcji, kolejne etapy to już była łatwizna... Powstało coś pięknego - jestem z siebie bardzo dumna, nie mogłam się napatrzeć na tą sofę! Tym razem prawie perfekcyjne wykonanie :D 







Kolejną częścią przygód złośliwej sofy to mój uśmiech, o którym Wam pisałam we wcześniejszym poście! Zostałam chyba stałą uczestniczką w Siłowniach Twórczych na Hamaku... :D W okresie świątecznym dziewczyny ogłosiły nowe wyzwanie z głównym hasłem - buduar. Jak to zobaczyłam, od razu wiedziałam, że sofa tam trafi. Oczywiście moje nadzieje zniknęły ponieważ termin i moje przygody z haftem jakoś nie chciały się dopasować... Jednak organizatorki przedłużyły termin - mój diablik z aniołkiem na ramieniu aż podskoczyli ze szczęścia! 
Fotka poszła, głosowanie się rozpoczęło! Wisienką na torcie w tej całej zabawie, okazała się niesamowita "walka" pomiędzy moim projektem a przecudnym woreczkiem na bieliznę od Violi! Chyba wiecie, że Violą się bardzo dobrze kumplujemy :D :D  Do tego moja siostra o mały włos nie przyczyniła się do wpadki! Przy rozmowie z Mamcią, powiedziała, że biorę udział w konkursie i że z Violą jesteśmy na prowadzeniu. Mamcia odpowiedziała  "ah to zaraz zobaczę" - po 5 minutach Edkowi zaświeciła się lampka i wysłała mi wiadomość "a ta sofa to będzie prezent dla mamy?" - nic, tylko udusić! 

Wygrałam z przewagą jednego głosu! Niesamowite uczucie... Za które chciałabym podziękować wszystkim, którzy kliknęli numerek 4 podczas zaciętego głosowania! :) Jesteście wspaniali!! Teraz, chyba przez najbliższy czas już nie powiem "zgłosiłam się do konkursu i znowu mi nie wyszło :( " :D
Ale jestem szczęśliwa! Moje marudzenie mi przeszło, warto było się troszkę pomęczyć!    



Dzwoniąc w poniedziałek do mojej wspaniałej Mamci i opowiadając przygody związane z sofą, ucieszyła się jeszcze bardziej - czyli to maleństwo i wygrana w Hamaku były wspaniałym prezentem! :)  


Kto wytrwał do końca?! Rozpisałam się.... Dziękuję Wam za wspaniałe komentarze, ah te Papugi! A wiecie jakie zadowolone, że tak za nimi przepadacie?! 

Chwilotrwaj - doszywam koraliki, ładnie też może wyglądać krzyżyk, jednak trzeba backstichami zrobić rundkę wkoło krzyżyka, żeby wszystko wypełnić! 
Eliszka8 - tylko nie przytyć! Jestem tak mała (niska), że z dodatkowymi kilogramami wyglądałabym jak ten czarny ptaszorek - kuleczka! 

Buziaki dla Was!!! :) Czas na kilka krzyżyków, a później walizki ! 

poniedziałek, 26 maja 2014

Odliczaj z Zimną ~2~

Ale ten czas leci! Jak szalony! :) 

Dzisiaj bomb i rewelacji nie będzie, ale myślę, że powód do odliczania, jak najbardziej odpowiedni! Zostało jeszcze dwa tygodnie, a mała Zimna stanie się dużą :D Zamknę jeden rozdział - życie studenckie i trzeba będzie wkroczyć w pełną dorosłość. Na start - będę musiała sobie popracować i zaopiekować się mieszkankiem! Myślę, że nadaję się do tego  :D 
Średnio jestem zadowolona z bycia studentką, nie przepadam chyba brakiem stabilności, ja lubię mieć wszystko racjonalnie zorganizowane, przemyślane, nie dla mnie zabawy po nocach - raz na rok, nie więcej... Mam też już o dziurki w nosie, życia na walizkach, bo ciągle trzeba się gdzieś przenosić!! 
Dosyć gadania! Dzisiejszy Ptaszek chyba idealnie odzwierciedla odliczany powód - jest największy!! Będę taaaaaka duża jak on:  







Kocham te ptaszki, w sekrecie zdradzę Wam, że jestem dumna jak paw z dobranych kolorków! Ptaszki wszystkie razem wyglądają cudownie, wystarczy spojrzeć na nie i uśmiech od ucha do ucha! :) Oj w mieszkanku znajdą się na pełnym widoku! 

Wczoraj Kasia na fb wrzuciła zdjątko swojego ptaszka, a ja jej go ukradłam! :) Śliczniutki! :)



Dziękuję Wam za miłe słowa! :) Cieszę się, że ktoś będzie za mną tęsknił!!! Ja za Wami też będę baaaaardzo tęsknić! Jeszcze nie zniknęłam, a już mi tak smutno - podkradnę komuś internet, to jest pewne!!!  

Ojejku! Dzisiaj jest jeden z najpiękniejszych dni w roku!! :) Mam nadzieję, że niespodzianka dotrze dzisiaj i spodoba się mojej Mamci :*

Całuski! :)  

niedziela, 25 maja 2014

Podwójny uśmiech

No i znowu nosi mnie, żeby do Was napisać! Zaczynam się powoli stresować przeprowadzką, a tu jeszcze jeden egzamin, walizki do spakowania, pełno spraw do załatwienia!!! I do tego ta straszna myśl, że odetnę się na jakiś czas od blogowego świata! Ktoś będzie za mną tęsknił? No i chyba dlatego mam ochotę na kolejne posty... 

Kilka ostatnich dni przyniosło mi trzy wielkie powody do uśmiechu, wyobraźcie sobie, że banan nie schodzi mi z pyszczka! - o jednym z tych uśmiechów będzie osobny post! 

Jakieś przeczucie mówiło mi, żebym zaglądnęła do ostatniego numeru Crazy... Kiedyś na FB gazetka zadała pytanie: "Kto jest ulubioną osobą (lub zwierzakiem), z którą mogę przysiąść i haftować?"  - na spontana napisałam piękny list! 
Moja hafciarska blond mordka podbija Wyspy! :D :D  



Uwielbiam haftować z moimi przyjaciółmi i chłopakiem, ponieważ nie wiedzą na czym krzyżyki polegają i zadają dużo pytań. Jest bardzo zabawnie kiedy po tym jak wszystko wyjaśnię oni dalej mówią "To jest niemożliwe"! Zawsze się z tego śmiejemy. - To jest szczera prawda! Ile razy moi znajomi patrzyli na moje haftowanie i próbowali ogarnąć "jak to działa?". 
Fajowska taka publikacja! :D 

Drugim powodem jest mój chochlik, który wkradł mi się na ebaya i zrobił mi niespodziankę!*

*setki razy mu pokazywałam o czym marzę, więc wiedział co i gdzie szukać! :D 




250 kolorków pod numerację DMC. Godzinę się do nich tuliłam, głaskałam i patrzyłam jak krowa na malowane wrota! (już nie małpa ani zołza, teraz będzie krowa!). 
Z tych niteczek już korzystałam, wiem, że są świetne! A ponieważ zawsze dobieram kolory na oko, taka opcja jest dla mnie najlepsza! :D :D Teraz już nie będę płakać "ale ja nie mam takiego koloru!!"
Coś czuję, że jedna walizka będzie wypełniona po brzegi hafciarskim szałem!  

O trzecim szczęściu napiszę w innym poście, bo to jeszcze mini tajemnica! :))

Bardzo Wam dziękuję za cudne komentarze! :) Tysiące buziaków dla Was :*:*:*:*

Katarzyna G - postaram się być delikatna! :D zawału nie wywołam, mam taką nadzieję! 

czwartek, 22 maja 2014

Miś dla Madzi

Naszła mnie ogromna ochota na kilka słów do Was! Co Wy na to? :D 

Jakiś czas temu na swojej FB stronce wspominałam, że gonią mnie dwie daty! Jedna to 18 maja, czyli urodzinki mojej psiapsiółki Madzi, a drugiej się chyba domyślacie. Oj głowiłam się troszkę jaki prezent jej sprawić. Hafcik wybrałam, jednak nie wiedziałam w jakiej formie go wykorzystać... Wybór padł na zawieszkę - serduszko! Po serduszku z króliczkiem wiedziałam, że potrzebuję się poradzić. Zakochałam się w babeczkowych zawieszkach na blogu Nitki Ariadny i napisałam mejla do Magdy! Dostałam cudną instrukcję! Baaardzo dziękuję za pomoc i wskazówki! 
I tak zabrałam się do zszywania... :)   


Hafcik to Miś Bentley ze starszego numeru Cross Stitch Crazy,
haftowany na aidzie Zweigart, 16ct, kość słoniowa, 
kolorki dobierałam sama,
dodatki to: różyczki z fimo, wstążeczki i kokardka
materiał "ze ścinków". 

  

 




Mnie się podoba! Mam nadzieję, że mojemu Słońcu serduszko przypadło do gustu, w końcu to u niej misiaczek będzie mieszkać! :D
A Wy, co sądzicie o serduszku i moim szyciowym talencie? Wyrabiam się powoli, co nie? :D :D 
Jeszcze raz, Madziu, całą moją radochą dziękuję Ci za wskazówki! :) 


Moje kochane! Uderzyłam się w sufit przy czytaniu Waszych komentarzy, przez cały czas unoszę się nad ziemią ale taka dawka to już było za dużo! :) Bardzo Wam za to dziękuję, nie za nabitego guza, a za miłe słowa!! Dziękuję Wam też za to, że cieszycie się razem ze mną, ponieważ wiem, że są osoby, które pewnie zgrzytają zębami na samą myśl, że taka radocha mnie roznosi! Cieszę się, że mam Was :*
Francja to moje miejsce na Ziemi, czuję się tam wspaniale! A Bordeaux, to niesamowite miasto! Wiecie, że przy dekorowaniu, po radę przyjdę do Was? :) 

Chwilotrwaj - oj pewnie zniknę na chwilkę, do momentu pojawienia się internetu w mieszkaniu! Może jakoś na czarno się podepnę od kogoś, żeby dać znać, że żyję!! :D
Katarzyna G - no małpą to mnie jeszcze nikt nie nazwał!! Żeby ładnie pasowało do małpy i zołzy to teraz powiem Ci, że o bombie to dopiero przeczytasz za dwa tygodnie! :*  


poniedziałek, 19 maja 2014

Odliczaj z Zimną ~3~

No dobra moje kochane - razem z papugmi jajko chyba wszystkie zniesiemy przy tym odliczaniu i moich tajemnicach! :D Już zostałam nawet okrzyknięta zołzą!  

Mamy poniedziałek, czyli czas na kolejnego Ptaszorka! :) Zostało jeszcze 3 tygodnie... A ja już kwiczę, bo doczekać się nie mogę! Według mnie najfajniejszy ptaszor ze wszystkich odlicza i z niecierpliwości prawie odlatuje do przeprowadzki do Francji!!!! Z Benjim mamy już śliczniutkie mieszkanko, w samym centrum Bordeaux! Hihi, to się zamienię w Francuzeczkę pełną gęba! Będę szaleć przy urządzaniu!! Zagadka z kluczami rozwiązana - Benji przywiózł je ze sobą do Aberowa, breloczek zrobiony z myślą o nich!*** :D :D  

*** przepraszam za wszystkie wykrzykniki! Pewnie słychać moje szczęście na drugim końcu świata :D 







Uwielbiam te słodziaki! Mam Wam też do pokazania Ptaszorka Kasi i wesołą ferajne Teresy, która dołączyła do zabawy i w ekspresowym tempie nas dogoniła! :) 




P.S. Kradnę wszystkie napotkane Ptaszki na Waszych blogach, pod koniec zrobię wspólnego posta! :D :D 

Aparatka, czyli ja, chciałaby Wam prześlicznie podziękować za cudne komentarze! Dzięki Wam znajduję pełno natchnienia i chcę "tworzyć"! I rosnę po kilka milimetrów z każdym miłym słowem - chyba niedługo uderzę głową w sufit! 

Maggy rdest - może wydać się zabawne, ale hafcik 3D wypełniałam wacikami, (nie płatki, tylko takie kulki :D)... Niestety "profesjonalny" wypychacz mi się skończył. Co do poradnika, miałam tylko wzór bez sposobu zszywania. Sama kombinowałam, zrobiłam najpierw obwódkę backstitchami (co oczko), a potem zszyłam dwie części razem (może na zdjęciach nie widać, ale powstał taki wężyk). 
Andżela - chcesz dołączyć do odliczania? :) Potrzebuję mejla! 

Buziaki!!! :* :* 

piątek, 16 maja 2014

Aparatka

Na wstępie chciałabym przeprosić za język tego posta, nie potrafię się dzisiaj skupić! Za dużo szczęścia, emocji i radości :))) 
Dlatego dzisiaj nie będę za wiele pisać, w zamian, pokaże Wam mnóstwo zdjęć! 

Wiecie czego hafciarska blogerka potrzebuje najbardziej zaraz po nitkach? :D Aparatu! żeby pokazać swoje cuda całemu światu... :) 


Według mnie, na dobry dzionek najlepsze są kolorki! Takie niteczki ostatnio u mnie szalały. Zapomniałam, były też odcienie zieleni...  






Zszywanie tych maleństw było niezłym wyczynem! Blondynka nieźle się nad tym głowiła!









O tych kluczach napiszę w poniedziałek... :)




Wiecie, że mam ochotę z całej siły wyściskać i wyprzytulać?! Szczęka mi opadła i dostałam skrzydeł od ilości przemiłych słów! Uwielbiam Was! I baaardzo dziękuję, poczułam się ostatnio najszczęśliwszą blogerką świata! Dzięki Wam 

Elżbieta A., Kasia Krzyżyk - w poniedziałek z nowym ptaszorkiem coś powiem więcej! :) 
Marta Myszkusia - wiem, że jestem zołzą :D niejedna osoba mi już tak powiedziała!
Maga - niestety tolerancji nie ma w ludziach, nieważne czy mieszkasz w Polsce czy poza jej granicami. Myślę, że to czysta utopia.
Chwilotrwaj - pewnie, że możesz do nas dołączyć, niestety nie widziałam mejla na Twoim blogu! :) Napisz do mnie: zimna0312@wp.pl
Katarzyna G - oj tu się uśmiałam! :D 


Buziaki dla Was :* Miłego i twórczego dzionka! :)