czwartek, 30 stycznia 2014

Sandy - The Summer Witch

Dziewczyny jesteście niesamowite! :) Z całego serca Wam dziękuję za przemiłe słowa i odwiedziny. Cieszę się, że mój fotel się spodobał. Najzabawniejsze jest to, że pisałyście o modzie na haftowane meble. A ja nawet nie wiedziałam, że w podobnym czasie pojawiło się coś jeszcze. Zawsze haftuję to co wpadnie mi w oko, i jak w życiu, nie lecę za modą :D  


Chyba brakuje mi słońca... Jak to na Wyspach bywa! Nieustannie myślę o letnim słoneczku i ciepełku. Oby tylko szybko i bezboleśnie zleciała mi końcówka studiowania, a będę mogła cieszyć się latem. Aby ładnie grzało w tym roku, zaprzyjaźniłam się z wiedźmą Sandy. Ona tylko myśli o plaży i nowych okularach... Ach te wiedźmy... 


Haft: Sandy - The Summer Witch od Brooke's Books Publishing
Haftowany na: papierze perforowanym 
Dodatki: koraliki, nici metalizowane, wstążki.
 






Zastanawiam się jakich zabiegów będę musiała jeszcze używać przy hafcie. Warkoczyki bardzo mnie zaskoczyły. Pierwszy raz w życiu plotłam warkocza haftowanej postaci :D 


A do tego te nitki wyłażące z kapelusza, czyli zupełnie jak podczas ucinania nitek na lewej stronie... 


A więc razem z Sandy wyczekujemy słonecznego lata! 



Buziole dla Was za każdy jeden komentarz! Racja moja cierpliwość nagimnastykowała się przy fotelu i jak mówicie warto było! Siostra nie chciała uwierzyć, że go zrobiłam. Dopiero podusia z imieniem ją przekonała!
Eliszka8 - Kartonaże... Jeszcze nie :D Kiedyś pewnie tak! 
Joanna - Często zmieniam tkaniny przy swoich projektach, to był len zaraz po haftowaniu na lindzie, gdzie igła sama wchodziła. A tu musiałam liczyć, tak malutkie są te nitki, trwało to moment zanim oczy się przyzwyczaiły. Motywy na fotelu wyszywałam 2 nitkami przez dwie lnu. A napis 1x1. Te jedynki nieładnie mi wychodziły, troszkę nierówno, bo tkanina nie ma idealnego splotu. Dziękuję za chęci pomocy! :)  
Tangledby Magda - Moja doba trwa różnie, czasami 24h, czasami 2h, a czasami 48h!  I nie, nie próbuję nikogo zawstydzać! Mogę przyhamować troszkę :D Cieszę się, że uważasz moje krzyżyki za inne :D


P.S. To dopiero piąty projekt z mojej długaśnej listy 2014! Powiem Wam w sekrecie, że mam ich ponad 20, małych i tych troszkę większych... Pewnie jeszcze będzie się powiększać... Ciekawe czy dam rade! 

niedziela, 26 stycznia 2014

Haftowany fotel

Przypilnowałam moją zaczarowaną igłę, jeszcze nikt nie próbował mi jej zabrać, więc nadal działam i korzystam z jej magicznych mocy! :D 

Troszkę źle się zrozumiałyśmy, kiedy napisałam na temat lnu. Lnu jako tako się nie boję, nie zje mnie (raczej). Przestraszyłam się projektu! Zabierałam się do niego jak do zgniłego jajka :D Wzór wydrukowałam i przez kilka dni szukałam sposobu, jak mam się za to wziąć... W końcu się przemogłam... Nie było łatwo - płacze, krzyki i tupanie w podłogę towarzyszyły mi non-stop! Ale mam moje cudo.  Nie jest idealne, jednak pierwszy raz coś takiego robiłam....


Projekt to The Garden Chair, od The Cat's Whiskers Design Studio. 

 
To było istne szaleństwo brać się za coś takiego! Najgorsze były oparcia fotela... Z reszta wszystko było straszne! Nawet haft! Spodobało mi się jednak składanie wszystkiego w całość. 

 

Podusia została podpisana.



Friends are the flowers in Life's garden - Przyjaciele są kwiatami w ogrodzie życia. Piękny napis! :D Jednak przyprawił mnie o koszmary! Jedną nitka muliny przez jedną tkaniny - coś okropnego! No i oczywiście musiałam pomylić się w haftowaniu, tak już mam! Pierwsza linijka jakoś nie trafiła na środek...



 













 
 

Ale namarudziłam się na ten hafcik! Może nie było łatwo, ale mam go i jestem dumna! A Wam, jak się podoba mój fotelik? :) 

Dziękuję za miłe komentarze pod Wieżyczkami. Czas na nowy projekt, igła się niecierpliwi! Tym razem coś prostszego... Muszę ochłonąć po zabawie w składanie mebli :D Buziaki! 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Hélène Le Berre - Un fabuleux voyage

Czy ktoś jest chętny zabrać mi igłę z pola widzenia? Nie mogę przestać haftować! Zaczynam się martwić :D A może kupując igiełki do haftu trafiłam na taką magiczną, zaczarowaną?

Oczaruję Was dzisiaj przecudnej urody samplerem! Z moimi wieżyczkami, prosto z Paryża! ^.^ 


Hafcik pochodzi z książki Hélène Le Berre - Un fabuleux voyage. Haftowałam na Lindzie 27ct. Kolorki dobierałam sama. Wyszywałam dwoma nitkami przez dwie tkaniny. Początkowo byłam sceptyczna i haft nie podobał mi się, niestety lekko widać prześwity na ciemniejszych kolorach. Ale przyjemnie się haftowało, szczególnie backstitche, których jest tu wiele!  
Ogólny efekt - jak widać! :D Siostra stwierdziła, że lekki bałagan...  Oj tam, wszystko z motywem wieżyczki jest piękne! :D

  













W funciaku, sklepie za funta, wypatrzyłam idealną ramkę pod uroczego Ogórka. Była jeszcze różowa i fioletowa... Czy nie powinnam mieć jeszcze dwóch takich ogórków do kompletu? :D



Jestem mega szczęśliwa dzięki Waszym cieplutkim słowom :) Dziękuję! Buziaki dla Was! 

Kurczaczki, w ostatnim poście pokazałam Wam len... Ale strasznie boję się wziąć za ten projekt... Brakuje mi odwagi! Może moja zaczarowana igła coś pomoże?   

środa, 15 stycznia 2014

Ogórek

Hej Kochane! Czy mówiłam Wam już jaką darzę Was sympatią? :) Dziękuję za każde miłe słowo, tyle radochy mi dajecie! :) 
Dostałam informację, że (cytuję siostrę ) "ciocia mówiła, że wszystkie babki co przychodzą do zakładu nadziwić się nie mogą jak zrobiłaś ten obrazek" - czyli podoba się! Ah, i od razu dostałam zamówienie na prezent dla siostry mojej cioci. Tym razem w klimacie weselnym, do zakładu sukien ślubnych! Obrazek już został wybrany i czeka w kolejce "pomysły 2014" - a jest ich trochę. 

Ale nie o tym chciałam pisać. Kto przepada za Ogórkami? Nie pytam o warzywo, a o samochód, dokładniej o Volkswagen Vana, tego kolorowego hipisowskiego. Szczerze, ogromną fanką nie jestem, ale jak zobaczyłam tego malucha musiałam go wyszyć... Zakochałam się w wesołych kolorkach.     



Zgubiłam karteczkę z opisem aidy... ale to był chyba Zweigart, 18ct. Świetna jest! Kolorki dobierałam sama i haftowałam dwiema nitkami. Siostra trzyma poplątane nitki z czasów kiedy robiłyśmy mulinowe bransoletki - przydało się, ponieważ nie miałam dostępu do swoich zasobów. 



Kolorowa plama przed konturkami, a później cała magia backstitchy. 






I w ten sposób mam swojego kolorowego Ogórka! :) 

Coś czuję, że ten rok będzie kolorowy w moich haftach! Wiecie dlaczego? Złapałam Linde, dobrałam kolorki i zaczęłam nowy projekt z wcześniej wspomnianej listy na 2014. I hafcik znowu zapowiada się radośnie. Czekajcie na postępy.  


I jeszcze coś z chwalenia się. Gdzieś na ebayowej aukcji wygrałam za grosze takie przydasie: koraliki i przywieszki. Jeszcze nie wiem do czego...! 




A to len, który zakupiłam jeszcze będąc w domku. Kolorek na zdjęciu zakłamany, to jest jasny turkus. Mój najbliższy projekt będzie na nim haftowany.  



Buziaki dla Was :)