sobota, 21 grudnia 2013

Ciasteczkowa Pani

No i wreszcie mogę pokazać Wam moją ostatnią dumę. Co prawda entuzjazm już troszkę przygasł... Za długo czekałam... Ciasteczowego Anioła zgłosiłam do wyzwania na Hamaku: prezentacja, głosowanie i ogłoszenie wyników zajęło sporo czasu - powiem szczerze nie było warto tyle czekać :D  Coś czuję, że prędko tam nie wrócę!!!! Koniec marudzenia, pokazuję coś dla mnie wyjątkowego, nieskromnie mówiąc, że jestem zachwycona! Ciekawe czy Wam też się spodoba... 
Hafcik w świątecznym klimacie... Wiecie, u mnie to Aniołki przynoszą słodkości! Oto mój Aniołek Świątecznych Wypieków:


Hafcik:  Brooke's Book Publishing - Spirit of Holiday Baking
haftowany: na papierze perforowanym
dodatki: koraliki i nić metalizowana















Hafcik zabrał mi sporo czasu, ten papier daje w kość, do tego ogromna ilość koralików i ta plątająca się nić! Jeden wieczór spędziłam na samym cięciu hafcików!!! Ale efekt jest nieziemski... Zakochałam się w tym 3D. Pasuje idealnie jako zawieszka, ciekawie może też wyglądać w ramce. Mam w planie jeszcze kilka hafcików w tym samym stylu! 

Mam nadzieję, że u Was też pomagają takie ciasteczkowe aniołki! :) Buziaki :D   

środa, 18 grudnia 2013

Szał na Zweigart?

Chwalę się, bo mam czym! Chyba każda z nas przepada za zakupami. Zaszalałam i będę teraz eksperymentować... Tak pięknie haftujecie na Zweigarcie, że samej zachciało mi się kupić kilka kawałków. Do tej pory kupowałam na metry w lokalnych pasmanteriach.




Mam już pomysły na dwa kolorki. Rustico przeznaczę dla siostry Borówki, tak żeby pasowały do siebie. Borówkę haftowałam na kawałku tego koloru. A szarobłękitny będzie tłem dla obrazka, a raczej serii obrazków, który powaliły mnie na kolana :D Strasznie intryguje mnie Linda...!  
Mam głowę pełną projektów i pomysłów!      

Do koperty dorzuciłam próbki, wsuwkę pod haft i maleńkie kawałki lnu.


Buziaczki dla Was! Dziękuję za miłe komentarze! 


Ah... Biorę udział w Siłowni Twórczej na Hamaku i trwa głosowanie! Prace są piękne :) A nuż widelec przypadkiem wpiszecie mój numerek :D



piątek, 13 grudnia 2013

Od czego by tu...

... zacząć posta? Od razu ostrzegam, będzie dużo różnego! Choć nie mam weny do pisania, nadrobię fotkami 

Na początek pochwalę się Moim milutkim Mikołajem! Viola, sprawiła mi ogromną niespodziankę! Grzeczna musiałam być, ponieważ dostałam śliczne kolczyczki. Jedna para dla Edka, druga moja, w ulubionym kolorku! Uwielbiam je! :D Dodam, że w ogóle nie umawiałyśmy się na wymiankę! Dziękuję!



Viola też była grzeczna i poleciała do niej kostka, trafi na choinkę!  






No, a ja to już w domku szaleje... Pierwszy dzionek i od razu musiałam polecieć po przydasie! 


Len, koraliki i wstążeczki... :) 


Odebrałam również hafcik na szczęście i poleciał w świat. Muszę przyznać, że mamcia śliczną rameczkę dobrała :) 


A na koniec mam do Was pytanie. Czy zdarzyło Wam się haftować w jakimś 'dziwnym' miejscu? 


Czekając na pociąg złapałam za igłę i nitkę  ^.^  Godzina 9 rano, zbierający się ludzie, a ja haftuję! :D


Dziękuję za milutkie komentarze! Jesteście kochane! :) 
Marta T, nie pomyślałam, żeby papier na zakładki wykorzystać! Super pomysł :)
Małgosiu! Dziękuję ślicznie za wzorki, są wyraźne :) Do rodzinki to tak dwa razy do roku jeżdżę! Muszę, bo inaczej bym oszalała :) 
Elfka, siostra Borówki, nie łakomczuch ale mały figlarny leniuch. 
Elu, tym razem leciałam bezpośrednio pod dom, do Rzeszowa. Bliżej lata i z pewnością zaglądnę do Wrocka. A Ty raczkuj, ja będę podziwiać! 
Chranna, papier kupiłam na angielskim ebayu. Dałam około 4 funtów za dwa arkusze. 

Buziaki!    

sobota, 7 grudnia 2013

Tajemnica...

Uff... Było ciężko... Chyba zauważyłyście moją nieobecność! A to dlatego, że w książkach siedziałam, no może bardziej w artykułach naukowych (turystyka) - prace pisemne, prezentacje - czyli intensywne ostatki przed zakończeniem pierwszego semestru! Ale już jestem wolna i szczęśliwa. Dodatkowo jutro będę w drodze do domku!

Zastanawiałam się co mogę Wam pokazać. Część mogę, część nie bardzo, i część kategorycznie nie... Pamiętacie post w którym wspominałam o papierze perforowanym do haftu? No to na nim najwięcej się dzieje... Pokazuję Wam tylko kawalątek, ponieważ całość należy do sekcji: 'publikacja zabroniona'. Ale kusi mnie strasznie... Chcę się podzielić z Wami wrażeniami. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że zdecydowałam się na świąteczny motyw, niepodobne to do mnie! :D



Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia ze sztywnym materiałem... To jest moje pierwsze spotkanie. Kartka rozmiarowo jest troszkę większa od A4. Przyznam, że początkowo miałam problemy, nadgarstek nie był przystosowany i szybko się męczyłam. Haftowanie na większej powierzchni jest trochę kłopotliwe, im wyżej w górę tym trudniej. Ze względu na to, że gotowy projekt składa się z wielu elementów, a papieru nie mam dużo, musiałam dobrze wszystko rozmieścić. Po wyszyciu 4 motywów, odcięłam tą część, za bardzo się gimnastykowałam z utrzymaniem wszystkiego w garści. Nitki trochę się przecierają i lubią urwać się. Ale ogólny efekt jest świetny. Haftowałam 3 nitkami i wszystko jest pięknie pokryte, żadnych prześwitów! Jestem ogromnie zadowolona z tego papieru, dobry zamiennik plastikowej kawy, dostępny nawet w kilku kolorach. Chociaż, nie wiem, czy gotowy hafcik nadawałby się na brelok... Krawędzie się trochę rozwarstwiają. Jeszcze nie wiem jak go zakończę, chyba będę musiała zaprzyjaźnić się z filcem. 
Po 'zimowym' projekcie, to jest sekretny projekt, więc cicho sza..., planuję kolejny haft na papierze. A jak mnie natchnie, może sprezentuję sobie inny kolor! 
Dziewczyny, mam miliony pomysłów i projektów... Miesiąc będę w domku, już nie mogę doczekać się godzin z igłą! Mam ochotę zabrać swoje wszystkie nitki :D 


Moje kochane! Dziękuję Wam baaardzo za milutkie słowa! :* Chyba troszkę źle napisałam, Borówka niektórym się spodobała, nawet dostała kilka głosów! Za które jestem ogromnie wdzięczna :) Ja tam jestem w niej zakochana po uszy! 

Violu, ja się do Ciebie chyba uśmiechnę o adres sklepu, gdzie kupujesz materiał. A oprawa niestety prowizoryczna... Nawet tyłu brakuje! Dobrze, że jeszcze się trzyma... 
Elfka, Aeljot, chyba jestem w okresie 'chcę wyszywać 24/7... Będę pokazywać! 
Małgosiu! Cieszę się, że podobają Ci się moje prace. I jeśli tylko masz ochotę na jakiś hafcik, chętnie się podzielę!  
Chranna, zawsze dobieram kolory... Moje pierwsze hafty były na podstawie klucza. A teraz chyba tylko 2 haftowałam oryginalnymi kolorami :)

Ah i wiecie co?! Viola sprawiła mi ogromną niespodziankę i znalazła Siostrę Borówki! Jest jeszcze bardziej rozbrajająca... :)
Buziaczki dla Was!