wtorek, 31 stycznia 2012

Niespodzianka

Codziennym zwyczajem przegładałam sobie nowe wpisy blogowiczek i natrafiłam przypadkowo na sowjego bloga w sekcji wyróznionych! Wyróznienie dostałam od Pelasi! Za które dziękuję całym gorącym serduchem :* Niezmiernie zostałam zaskoczona! 


Idąc tokiem zasad, mam napisać 7 totalnie randomowych informacji o sobie, tak?
1. Czarna Kawa o poranku to dla mnie podstawa. Bez niej warczę później przez cały dzień! 
2. Jestem zbieraczką. Wszystko co jest związane z rękodziełem i wpadnie mi w łapki musi być moje! 
3. Kocham Paryż. Byłam raz i tam moje serce zostało.
4. Uwielbiam zapach starych książek. Do tego czytanie potrafi mnie całkowiecie pochłonąć.
5. Cieszy mnie kiedy to co zrobię ucieszy inną duszyczkę 
6. W świecie robótkowym potrzebuję wsparcia, bez Was nie istnieję!
7. Kocham jeść i próbować nowych smaków! :D 
 
A teraz według zasad, podaję listę moich ulubionych blogowych miejsc i przekazuję wyróżnienie dalej! :) Dla:
6. Esprit
7. W tle...
Jeju mogłabym tak wyróżniać i wyróżniać te blogi.. Wszystkie są niesamowite i ciekawe! I uwielbiam na wszystkie zagladać... Jeszcze raz chciałabym podziękować za tą maleńką neispodziankę :* 

poniedziałek, 30 stycznia 2012

SAL Before Christmas ~4~

Poniedziałek!
Jak co tydzień trzeba zdać relację z postępów SALowej zabawy! Myślałam, że moje drzewko dzisiaj bedzie gotowe, ale jak na przekór, skończyła mi się mulinka... Normalnie kilka krzyżyków z najciemniejszego drzewka, złośliwość rzeczy martwtych..! Czekając na kolejną dostawę wzięłam się za owocki! Nie obyło się bez błędów! Gdzieś podczas wyszywania pniaczków zrobiłam coś nietak... I już całość się posypała! Dlatego niektóre owocki za bardzo przylegają do lisktów, bądź gałązki są krzywe... Ale ogólnie podoba mi się ten hafcik!

Na dzień dzisiejszy mam tyle:

I owocki w całej okazałości, tylko te mam w 100% gotowe ;) Kolorki zmienione, użyłam ciemnej czerwini, śliwki i ciemnego zgaszonego różu. 




Jestem pewna na 100%, że już za tydzień moje drzewko będzie gotowe! :) Igła już się pali z prędkości i ilości krzyżyków, codziennie ich tyle stawiam! :)   

A z życia: Egzaminy zakończyłam w sobotę. W sumie miałam ich cztery, z ekonomii środowiska, analizy i interpretacji danych (czyt. statystyki ), języka biznesu ( francuski ) i turystyki wiejskiej. Dzisiaj zaczął się nowy semestr! I już się go boję! Będzie zabawnie i na pewno cieżko...  

poniedziałek, 23 stycznia 2012

SAL Before Christmas ~3~

Dzisiaj poniedziałek i dzisiaj kolejna odsłona SALowego drzewka!






Już niewiele zostało, a tak mi się dobrze wyszywa! :) To jest jeden z najprzyjemniejszych hafików z jakimi miałam do czynienia. Super jest! Już nie mogę sie doczekać, aż wyszyje owocki. To będą wisienki na torcie.  

Bardzo dziękuję za miłe komentarze. Muszę wam powiedzieć, że napatrzeć nie mogę się na te mulinki! Aż przyjemnie mi się będzie ich 'pozbywało'. Pozdrawiam! 


sobota, 21 stycznia 2012

Zaczarowane nitki

Dzisiaj jest chyba najlepszy dzień w moim robótkowym życiu! Jeszcze tylu kolorów nigdy nie widziałam! Jeszcze takiej ilości mulinek nie miałam w rękach na raz! Do rzeczy!

Od dobrego miesiąca chodziła za mną maleńka inwestycja... W moim maleńkim miasteczku muliny Anchoru kosztują 85 pensów za motek. Cena z kosmosu! Przecież to prawie 2 razy więcej jak w Polsce, ostatnia cena jaką pamiętam to było 2,50zł/szt! A przecież nie będę co obrazek prosić kogoś o list z mulinkami... Wiem, że w magicznym sklepie Argos - gdzie wszystko można kupić z katalogu - była oferta 150 sztuk za 19,99£... Z tym, że mulinki były firmy 'kogucik', nikomu nieznanej, nigdzie nie podawanej... Zakup jej to lekki ryzyk-fizyk. Kilka dni temu, z ciekawości poszukałam na ebauy zestawu mulin. I co znalazłam? Pak 100 motków muliny Anchor za 13 funtów! Każda oczywiście w innym kolorze. Nie mogłam się oprzeć, bo cena za 1szt.wyszła mnie około 70groszy...  

Dzisiaj rano dostałam przesyłkę! To pierwsza połówka: 






i druga część:





Teraz mulinek będę miała do końca życia! Chociaż może nie... Mam tyle planów, że zniknął z prędkością światła! Kocham je!

Oprócz tego malutkiego szczęścia, wczoraj z szaleństwem w oczach wydarłam ze sklepu recyclingowego 8 starych gazetek: Cross Stitchera, i TWOCSa  za 80 pensów! Już mam kilka wzorków upatrzonych, które napewno trafią na tamborek. 






Dziewczyny mam też prośbę! Bo jak to w zwyczaju TWOCSa bywa, większe wzory, bądź fajniejsze rodzielają na 2 lub więcej części... Tylko po to, żeby kupić kolejny numer! Okropnie spodobał mi się wzór pingwinków i jest tylko pierwsza połowa... Może któraś z Was ma ten wzorek w całości. Byłabym wdzięczna do końca świata! Pierwsza połówka pochodzi z 90, więc w następnym numerze 91 będzie reszta pingwinków. 


Serdecznie pozdrawiam i życze miłego weekendu! :)

Bardzo mnie cieszy fakt, że ruszył  SAL Minihafciki! Wybrane pierwsze wzorki to lodyżka lawendy i śliczny Walentynkowy amorek. Wyszyję chyba obydwa wzorki.  Mam już nawet pomysł co z jednego z nich zrobię! Drzewko Before Christmas też rośnie. Oj, zapomniałam, muszę wziąć się też za tajny projekt. Tylko tak, żeby jedna osoba nie widziała, co kombinuję!


środa, 18 stycznia 2012

Home is where the heart is

Od jakiegoś czasu doskwierał mi brak mulin do projektów, które mam właśnie pozaczynane ( Pawie i drzewko Before Christmas).  Wiedząc, że znajdę dobrą duszyczkę, która mogłaby zrobić dla mnie maleńkie zakupy nitek w PL, czekałam aż do wczoraj, z zamówionych dostałam 2 motki brązowych mulinek, reszta kolorków to prezent: "znalazłam w domu, może się przydadzą!' :) :)  Dzięki brązom mogę teraz kontynuować zabawę SALową. 


W międzyczasie, kiedy czekałam na brązowe mulinki do drzewek, wzięłam się za nowe, mniejsze hafciki - takie przerywniki od większych projektów. W ten sposó popełniłam maleńkiego Ptasiorka i ten słodki Domek. To mój najświeższy hafcik. 


 I kilka zbliżeń :



Napis wyszyłam muliną metalizującą i powiem szczerze, że wyszycie go zabrało mi najwięcej czasu. Nitka ciągle mi uciekała, nie chciała "trzymać" się nitek materiału i ciągle się plątała. A kiedy wyprałam całość, część literek albo zniknęła, albo wylazła i się 'zmechaciła' - a byłam bardzo delikatna podczas prania :)
A i dopiero teraz zauważyłam, że zapomniałam wyhodować jeszcze kilka "jabłuszek" na drzewku. Trzeba będzie jeszcze czepić się igły i czerwonych koralików. Mam już plan gdzie wykorzystam tego maluszka. 

Z całego serducha dziękuję za miłe komentarze i witam nowych obserwatorów, a raczej obserwatorki!  
Przesyłam krzyżykowe buziole xxx* 


poniedziałek, 16 stycznia 2012

Dziękuję!

Nie przypuszczałam, że tak szybko się cokolwiek ruszy z tym moim niefortunnym wpisem! Jestem totalnie zaskoczona! :) Tami, Sylwia, Alcia dziękuję Wam dziewczyny! :) 
Już nie będę marudzić, nigdy więcej! Obiecuję! Biorę się za hafciki :) 
Chciałabym się też może trochę usprawiedliwić tym, że złapał mnie mały stres przed jutrzejszym egzaminem... I pod wpływem impulsu wcisnęłam 'opublikuj'. 
Tami, zabaw nie będę na razie organizować, bo póki co, to wszędzie się nazgłaszałam i jednym słowem nie wyrabiam  ^^ 

Kolorowych snów kochane!   

Wątpliwości

Jakby to nazwać...? Mam chwilowy brak wiary w istnienie tego bloga... Nie wiem czy chce mi się pisać, pokazywać to co "tworzę" itp., ponieważ nie mam mobilizacji. Mobilizacji, którą dają niewątpliwie wizyty, komentarze, obserwacje, ślad u innych na blogu... Nie potrafię się wbić w krąg ludzi, z którymi chciałabym dzielić swoje zainteresowania... Nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje? Są osoby które po pierwszym poście mają kilka, czasami kilkanaście komentarzy. A po kilku miesiącach są na każdym innym blogu w 'ulubionych'. Ja już w internetowych pamiętnikach jestem 2 lata. I co? No właśnie nic... Dostanę jeden komentarz na miesiąc i skaczę ze szczęścia jak szalona... Ale jak wiadomo, jeden kwiatek wiosny nie czyni... Nie chcę się użalać nad swoim istnieniem :) Po prostu troszkę mi smutno. Nie wiem, co z tym fantem zrobię... Kocham wyszywać, kocham jak inni wyszywają, kocham oglądać ich pracę. Bo haft to coś niezwykłego, niepowtarzalnego :) 
Napewno się nie poddam, będę do skutku zaśmiecać internet swoimi wypocinami. Ale mam też mały apel, do tych którzy przypadkiem wpadną na tego bloga: napiszcie choć jedno słowo :) będę szczęśliwa i zmotywowana. A tym, którzy już wpadli, najcieplej z całego serca dziękuję :* 
   
Z poniedziałkowej relacji SAL Before Christmas, muszę powiedzieć, że nic nie przybyło - nie mam mulinek, więc nic kompletnie nie ruszyło dalej... 
To by było na tyle. Miłego wieczoru. 

poniedziałek, 9 stycznia 2012

SAL Before Christmas ~2~

Na początku zabawy SAL-owej miałam małe postanowienie, powiedziałam sobie, że swoje postępy będę publikować co tydzień, nieważne czy postawie 10 czy 100 krzyżyków. A ponieważ zaczęłam w poniedziałek, tak w poniedziałki będę pisać! Niestety, tydzień temu nie miałam jak pokazać moich poczynań SAL-owych. Nadrabiam jednak tym poniedziałkiem! I pokazuję to co mam! ;) 



Najgorsze jest to, że moja praca na chcwilę stanęła i nie chce ruszyć dalej a to dlatego, że skończyły mi się 2 mulinki koloru pniaczków i  jednej brązowej w ogóle nie mam... ;) czekam aż same wskoczą mi do pudełeczka z mulinkami :D 

sobota, 7 stycznia 2012

Mały Ptasio

A jednak! 
Wzięła mnie ochota na przeglądniecie moich zbiorów hafcików. Oczywiście chciałabym je wyszyć wszystkie... Ale przy tak krótkiej dobie i braku całej palety mulinek jest to niemożliwe... dlatego... stworzyłam na komputerze folder "PLANY 2012", a tam 12 osobnych folderów z każdym miesiącem! Wybrałam w sumie około 15 hafcików, oczywiście tych mniejszych, ponieważ mam kilka wiekszych projektów niedokończonych....     
Na pierwszy rzut poszedł słodziutki ptaszek :) Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia.
No i w ciągu dwóch dni popełniłam ten wzorek:



Jeszcze nie wiem wiem gdzie go wykorzystam, w tym jest problem! Szukam inspiracji i propozycji :) 

czwartek, 5 stycznia 2012

Sylwestrowo

No to mamy 2012 rok! Jak zayważyłam, wiele osób podsumowało swoje robótkowe wyczyny, inni z kolei chwalą się Noworocznymi postanowieniami. Ja jednak nie zrobię ani tego ani tego. A dlaczego? Bo nie mam się czym chwalić ;p za dużo robótek pozaczynanych, za mało skończonych. A w planach to mam dokończyć kilka projektów, zdać egzaminy i co się tylko spontanicznie nawinie pod rękę. 
Do rzeczy. Wizyta Sylwestrowa u znajomych była rewelacyjna! Londyn przepięknie ustrojony. Uwielbiam Londyn! :) 






Nie obyło się oczywiście bez zakupów! Po promocji kupiłam dwa zestawiki słodkich naklejek i najpiękniejsze paryskie pudełeczko - które jak widać na zdjeciu, przeznaczyłam na "bank mulinek".