poniedziałek, 26 grudnia 2011

SAL Before Christmas ~1~

Z maleńkim wstydem muszę się przyzać, że dopiero zaczęłam wyszywać drzewko na SAL Before Christmas u Sylwii. Początkowo czekałam na kanwę - myślałam, że beżowa będzie idealna do tego obrazka. Okazało się, że jest jej niewystarczająco... Wzór wrócił do segregatora! Po kilku dniach, w końcu zdecydowałam się  wykorzystać wskazówki przesłane przez organizatorkę na domowo barwioną kanwę. I tak papryka i herbata zmieniły kolor białej aidy. Kolejnym kłopotem, jak się okazało, były mulinki. Nie chciałam kupować nowych, a nawet gdybym miała taki zamiar, to w Aberowie nie ma nitek DMC. Pozostało mi tylko wykorzystać te, które mam w swoich zasobach. Burza mózgu, wytężony wzrok i jakoś dobrałam kolorki. Może tylko trzech motków mi zabraknie, ale z tym już jakoś sobie poradzę później! 



Muszę powiedzieć, że drzewka wyszywa się bardzo przyjemnie. W krótkim czasie przybywa duża ilość krzyżyków a w efekcie widać coraz więcej! A to oczywiście zachęca do ciągłego wyszywania. Takie wzorki lubię :) 




 A tyle już mam. Z wzorku Before Christmas zrobił się After Christmas!

sobota, 24 grudnia 2011

Wesołych Świąt, Merry Christmas, Joyeux Noel!

Wesołych Świąt, Merry Christmas, Joyeux Noel! 

W tym pięknym okresie, składam gorące życzenia. Szczęśliwie spędzonej Wigilii w gronie najbliższych. Powodzenia w Nadchodzącym Nowym Roku. Spełnienia marzeń i wszystkich postanowień noworocznych oraz czego tylko zapragniecie. 
P.S. dla zakręconych robótkowo, miliona pomyslów, doby dłuższej o trzy godziny i sukcesywnie zakończonych robótek! 


A to mój prezent Gwiazdkowy! Haha!
Filmik zrobiony "dla praktyki" przez mojego przyszłego filmowca... 
Buziaki :*

czwartek, 22 grudnia 2011

Molem być...

...książkowym oczywiście! Uwielbiam czytać, a zimowe wieczory są idealne dla książek... Po ostatnich odwiedzinach w second-handzie dorwałam 3 książki, tak na chybił trafił... :)
..i zaczęłam czytać! Trafiłam na świetną historię o kobiecie, która po wypadku samochodowym nie pamięta swoich ostatnich 3 lat z życia... A wiele się zmieniło: wyszła za mąż za bogatego biznesmena, awansowała na stanowisko dyrektora, kupiła drogie mieszkanie... i straciła swoje przyjaciółki....   
Super! No a przy czytaniu, z braku zakładki, wpadłam na pomysł wyszycia czegoś ładnego. W rezultacie powstało takie cośik:




Wspominałam ostatnio też o pozaczynanych robótkach? Oto one, w całej okazałości!  


Żebym tylko była oburęczna, oczy były wymienne i doba trwała dłużej to myślę, że wyszywałabym po jednym obrazku na tydzień... A tak to dokłądam nowe, te spiętrzają się i dręczną mnie wszystkie dniami, nocami, mięsiącami, latami :D 
Ale ja to KOCHAM! 

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Minął rok...

Dokładnie 12 miesięcy temu postawiłam pierwsze krzyżyki w Pawiach... A dzisiaj mam już tyle! 


Jak to przy takich dużych projektach bywa, po jakimś czasie się nudzą i traci się do nich zapał.... W rezultacie, rzuca się kanwę, wzór i igłę do szuflady. Tak właśnie miałam z pawikami. A do tego, w ciągu tego roku wyszywania, dla odpoczynku od zieleni i brązu, brałam się za mniejsze projekty - mój błąd, bo mam zaczętych i nie skończonych, dokładnie 5 robótek i... te ogromne ptaszyska... Jednym słowem NIE WYRABIAM! Na szczęście codziennie, coś innego się powiększa o 100xxx ... :) 


Aaaa, zapomniałam jeszcze pochwalić się moją "drugą cześcią" świątecznych karteczek! Oto one:




Wszystkie powędrowały w świat :)